Przeciwko teologii raz zbawiony zawsze zbawiony

„Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.” Jana 3:18

Co oznacza jednak tutaj słowo wiara. Wierzysz, że Jezus to Chrystus, czyli inaczej mesjasz, czyli inaczej namaszczony, czyli inaczej król. Wierzyć w króla, to nawet dać się poćwiartować za króla. Wierzy się także w jego królestwo i trzeba robić tak jak przystaje w królestwie danego króla. Czyli przede wszystkim kochać bliźniego jak siebie samego. Poddajesz się zasadom panującym w królestwie.

“Bojaźń Pana jest początkiem poznania” Salomona 1:7

Nie z wiary, ani z uczynków jesteście zbawieni, a z łaski. Z łaski jesteście zbawieni przez wiare. Przez wiarę, nie z wiary.

„Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę.” List do Efezjan 2

Jednak chodzi tu o poszłuszeństwo wierze. Rzymian 1:5.

„5 Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze.”

Trzeba być posłusznym.

„25 Temu, który ma moc utwierdzić was
zgodnie z Ewangelią i moim głoszeniem Jezusa Chrystusa,
zgodnie z objawioną tajemnicą,
dla dawnych wieków ukrytą,
26 teraz jednak ujawnioną,
a przez pisma prorockie na rozkaz odwiecznego Boga
wszystkim narodom obwieszczoną,
dla skłonienia ich do posłuszeństwa wierze,
27 Bogu, który jedynie jest mądry,
przez Jezusa Chrystusa,
niech będzie chwała na wieki wieków! Amen.”

Rzymian 16:25-27.

Zauważcie tutaj, że jest zwrot – przez Jezusa Chrystusa. Tak samo jak zwrot przez wiarę. To właśnie Jezus Chrystus ukazuje czym jest bycie obywatelem Królestwa Bożego, czyli co to znaczy wierzyć. Bądźcie dobrymi poddanymi króla! Tym jest właśnie wiara. On wam wskażę, nawet jeżeli mielibyście stracić życie, godność, być opluwanymi i znieważanymi. Chrystus powiedział, że:

„10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.”
Dzieje apostolskie 6:7

„i spora rzesza kapłanów okazała posłuszeństwo wierze”

Jest to ważne by być posłusznym wierze i wytrwać w niej.

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10:22; Mk 13:13)

Gdyż można być odciętym:

„19 Powiesz może: Gałęzie odcięto, abym ja mógł być wszczepiony 20 Słusznie. Odcięto je na skutek ich niewiary, ty zaś trzymasz się dzięki wierze. Przeto się nie pysznij, ale trwaj w bojaźni! 21 Jeżeli bowiem nie oszczędził Bóg gałęzi naturalnych, może też nie oszczędzić i ciebie. 22 Przyjrzyj się więc dobroci i surowości Bożej. Surowość [okazuje się] wobec tych, co upadli, a dobroć Boża wobec ciebie, jeśli tylko wytrwasz w [kręgu] tej dobroci; w przeciwnym razie i ty będziesz wycięty.” List DO Rzymian 11:19-22

I tu ma się odpowiedź czy wybrany może zostać odcięty? Oczywiście. Czy może nie wytrwać?

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10:22; Mk 13:13)

Czy może zostać zwiedziony?

„Powstaną bowiem fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i cuda, żeby zwieść, o ile można, nawet wybranych.” Mt 24:24

Wierzycie? Boicie się? Dobrze. “Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe; z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym.” Hebrajczyków 12:28

Demony też wierzą. Lecz nie mają posłuszeństwa wiary.

Jak się nie ma uczynków wynikających z wiary tak samo jak demony

„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził Go z martwych, zbawiony będziesz” (Rz.10:9).

Jednak jest pewne zagrożenie, że jest się jak Faryzeusz:

„Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 7 Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.” Marka 7:6-7

„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.”

Co takiego robili Faryzeusze? Tak oczywiście nie uwierzyli w Chrystusa. Ale to był przejaw bycia przeciwnym woli Bożej, a byli odpowiednikami dzisiejszych teologów mówiących „raz zbawiony zawsze zbawiony”. Z łaski jesteście zbawieni, nie z wiary i nie z uczynków. Przez wiarę – żywą wiarę i posłuszeństwo, a nie pewność, że trzymacie Boga za nogi. Teraz jednak nie są to Faryzeusze uczynków, a Faryzeusze swoiście pojętej wiary w dogmaty, a nie wiary żywej. Martwa wiara tak samo jak martwe były uczynki Faryzeuszy.

„Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od WSZELKIEJ nieprawości” (1Jana 1:9)

Trzeba żałować za grzechy i chcieć ich już nie popełniać.

„Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie” (Jan 14:15).

„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe” (1Jana 5:3).

Ci nie będą sądzeni którzy wypełniają wolę ojca. Żałowanie, odwracanie się od zła, miłowanie itp itd.
Gdyż Ci którzy jej nie pełnią mogą doznać srogiego zawiedzenia, gdyż Jezus może powiedzieć tym, którzy myślą, że podążają za nim:

„21 Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” 23 Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Czyli występowali przeciw woli Ojca. Głównie chodzi tu o to by kochać bliźniego swego jak siebie samego:

„36 «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»8 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem9. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego10. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy». ” Mateusz 22:36

Koniec Syzyfowi, czyli o kontrreformacji

Koniec Syzyfowi

Wstęp

Pragnąłbym bardzo aby czytelnik zrozumiał moje odczucia co do dzisiejszego świata. Takie zadanie może być wykonane przez pełna tragedii prozę. Zastanawiałem się jaki mógłby być temat przewodni tej powieści bez wątpienia science fiction jaki oddał by dystans jaki odczuwam do wszechogarniającej rzeczywistości. Po przemyśleniach doszedłem do wniosku, że nie stworzyłbym czegoś równie genialnego jak obraz dzisiejszego społeczeństwa w książce „Nowy lepszy świat” Aldousa Huxleya. Kto może bardziej się nadać do krytyki świata opartego na prawie chemicznym uzależnieniu „wiecznego powrotu” niż autor filozofii „wiecznej rewolucji” który uwielbiał używać o ironio chemicznych środków do wyjścia z tu i teraz. Kto mógłby bardziej nadawać się do przewartościowania pompatycznej wyższości opartej na bezmiarze ignorancji niż skromny erudyta jakim był Aldous Huxley.

Zapraszam więc wpierw do pełnej przemyśleń lektury, przed dalsza częścią mego wstępu w którym mógłbym zbytnio zdradzić szczegóły książki.

Czytelnik zostaje brutalnie wrzucony do świata opisanego losem swoich bohaterów. Problematyczność rozwiazań socjotechnicznych jest rażaca. Człowiek czytajac ta powieść nieustannie zaczyna się zastanawiać, jak to jest możliwe. Jak ludzie mogli się na to zgodzić. Dlaczego to jest możliwe.

Przerażenie i niezrozumienie wzrasta wraz z zauważaniem, że jest to społeczeństwo w którym ludzie i bohaterowie ksiażki nie widza problematyczności. Wręcz przeciwnie jest to społeczeństwo zupełnie bezproblemowe. Jeżeli drażnia Ciebie tak jak mnie ruchy afirmacyjne, mówiace o tym, że jeżeli będziesz miał pozytywne myślenie wszystko będzie pozytywne, to tym bardziej będa Cię drażnić wszeobecne przekazy afirmacyjne w świecie „Nowy lepszy świat”.

Modernizm jaki zauważał A. Huxley dzisiejszego świat, polegał w głównej mierzę na hołdowaniu idei sukcesu i osiąganiu go. Niedookreślenie tego terminu było znaczące, ale także i celowe. Niedookreślenie powoduje lęk, czy aby na pewno się go osiągnęło czy jeszcze nie. Co jest świetnego w tym autorze to, że zauważał on tendencję do przechodzenia ze społeczeństwa owładniętego mania sukcesu modernizmu, do społeczeństwa owładniętego własna tożsamością. Nie ma niczego złego w posiadaniu lęku. Ale według wierzącego człowieka, człowiek powinien się głównie lękać gniewu Bożego, czy przestrzega on prawa Bożego. Lęk egzystencjalny dzisiejszego człowieka wynika ze stanu anomicznego. Jest on zaprzątniemy nie Boskimi przykazaniami, a zastępującymi je maniami sukcesu i tożsamości. Dopóki goni on za nimi jego lęki egzystencjalne mogą być oddalone. Co innego się dzieje kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać, czy osiągnąłem już sukces, czy moja tożsamość jest spójna. Wtedy zaczyna być on nieszczęśliwy. Można dane zjawisko zaobserwować w niektórych faktach:

Ludzie średnio zamożni wcale nie sa zadowoleni ze swojego życia i zamożności. Widać to w wywiadach przeprowadzonych przez znana Polska socjolożkę(znaleźć)

Ludzie nie goniacy za sukcesem musza gonić za czymś innym

Jeżeli za nim nie gonia, to musza dbać o swoja tożsamość

Największa zbrodnia, to czego boja sie dzisiejsi bezbożni to budzenie watpliwości co do ich tożsamości jaka sobie zbudowali.

Ów strach i owa tendencja społeczna nie ominęła także bardzo znaczących socjologów takich jak Weber i Eliade. Jako uczestnicy danego społeczeństwa popełnaili oni naznaczenie subiektywne w swoich hipotezach, które uważali za obiektywne. Weber wyprzedził swoje czasy w tym, że opisywał on swoja etykę protestancka przez pryzmat tendencji współczesnego mu społeczeństwa niemoeckiego owładniętego mania sukcesu i zafiksowanej na swojej tożssamości. śmiem twierdzić, że słusznie on ocenił niemców, jednak nie dał zadość prawdzie oceniajac ruch reformacyjny. Powiedziałbym więcej, to składanie hołdów sukcesowi jest wynikiem ruchu kotrreformacyjnego, którego czołowym przedstawicielem był Franklin na którym wzorował się M. Weber. Benjamin Franklin jako czołowy mason ameryki i uczestnik zbiorowych orgii, czy był tego świadomy czy nie był awangarda fałszywego proroctwa ewangelii dobrobytu i boskości człowieka jakie według mnie były podstawa na której stworzono bajke sukcesu i tożsamości.

O ile Weber stara się przypisać niesłusznie kulturowy kontekst protestantyzmu Beniaminowi Franklinowi jako jego najwierniejszemu przedstawicielowi , Eliade stara się znajdywać rozwiazanie na lęk niepewności egzystencjalnej w rytualizmach. Dlaczego przytaczam pracę danych autorów. Przytaczam je po to żeby zauważyć, że percepcja świata wpływa na to jaki świat się staje. Dlatego ważne jest zauważenie siebie na osi czasu. Czym jest racjonalność? W dzisiejszym świecie wydaje się nam, że racjonalność to coś, co istnieje w sposób rzeczywisty. Ratio oznacza, że istnieje jakaś miara jakiś stosunek między jednym a drugim. Ważna jest w niej inteligencja, inter ligaro, wybieranie pomiędzy czymś w stosunku. W dzisiejszym świecie ma się podana jedna opcje nie wymagajaca inteligencji i wyboru i nazywa się takie zachowanie racjonalnym. Jeżeli umiejscowi się Webera i Eliadego na osi czasu i wydarzeń, czytelnik może sam zdecydować i zorientować się w swietle pojęć jakie używaja. Sami Ci autorzy opisuja Biblie, porównuja się do niej, przedstawiaja się w określonym świetle, uważaja oni siebie za obiektywnych. Według mnie takimi oni nie sa więc trzeba ich postawić w świetle egzegezy Biblijnej.

Idac za tropem krytyków Eliadego, którzy niezgadzali się z jego uproszczona wizji mitów postaram się rozszerzyć znaczaco definicje mitów, na taka która uwzględnia mity które nie sa mitami o poczatkach czyli rytuałotwórczymi, a mitami uwierzytalniajacymi. Mimetyzm mitów kozła ofiarnego przypomina bardzo definicję bajki dokonanej przez samego Eliadego, a także przypomina dzisiejsze formy ideologii. W świetle kozła ofiarnego i jego społecznego kontekstu kryzysu porzadku społecznego, nasuwa się pytanie czy ów kryzys nie był obecny w historii i dlaczego stosuje się go jedynie do społeczeństw prymitywnych. Według mnie o wiele bardziej przekonujaca jest odpowiedź, że najważniejsze wydarzenie w historii nowożytnej europy- reformacja jest właśnie takim wydarzeniem, które powodowało kryzys porzadku społecznego na dodatek opartego na rytuałach pogańskich, saturnalii i święta ishtar.

Ofiary z protestantów zakrywane sa, nowym mimetyzmem. Ich osoby sa przedstawiane poprzez pryzmat ustalonego porzadku społecznego. Dodac dobry przypis odnosnie inkwizycji, czy tez katolickich masakr

W ksiażce A. Huxleya najbardziej rażaco rzuca się w oczy jest to, że istnieje tam inne społeczeństwo niż społeczeństwo stworzone przez Forda, które jest równie obce dla czytelnika jak te główne. Tak naprawdę jest to społeczeństwo które mimo rażacych sprzeczności wzajemnych jest bardzo podobne z reszta globalnego świata opisanego przez Huxleya.

Oba społeczeństwa sa ahistoryczne i bezproblematyczne. Jednostka ludzka, jej czas, jej działania jej myśli sa zupełnie nie istotne.

Sa to społeczeństwa niby bajki. Bajka właściwie charakteryzuje się tymi cechami. Ideologia jak udowodnie w ksiażce ma za zadanie mimetyzmu mitów dla większości populacji i zaprezentować mity jako ahistoryczne i bezproblematyczne.

Karykaturalność dzisiejszego społeczenstwa, który opisany jest w swojej alegorycznej formie nowego lepszego świwta, widać w tym, że to społeczeństwo wcale nie jest zainteresowane w społeczeństwie ahistorycznym, gdyż jedyne wydarzenie oznaczeniu historycznym jest życie dzikusa. Cały świat niby się interesuje dzikusem tak jak ludzie w dzisiejszym świecie sa niby zainteresowani historia. Jednak jak przyjrzymy się temu zainteresowaniu jest ono wielce płytkie, bajkowe, jak obecny pseudonacjonalizm. Patrzy się na historię przez pryzmat bezproblematyczności, pomija się to co chce się pominać a zostawia się to co jest przyjemne.

Osobiście ta pustka braku odpowiedzi dlaczego tak jest, była i wciaż jest dla mnie tak przerażajaca, że muszę szukać odpowiedzi jakie nikt dotad nie śmiał brać na poważnie by zatkać ta pustkę która zieje pytaniem dlaczego.

Jeżeli odczuwasz podobna pustkę znaczeniowa to życzę miłej lektury.

1. Weber o protestantyzmie

2. Wieczny powrót M. Eliade a eschatologia

3. Rene Girard. Kozioł ofiarny. Prorocy kontra kulty ofiarnicze. Izrael kontra babilon.

4. Protestantyzm jako powrót do eschatologii

5. 20 wiek. Teologia porwania jako wynaturzenie eschatologii. Koniec historii.

6. Falszywa eschatologia

1. Weber słusznie zauważył istotna różnicę między podejściem protestantów i katolików w stosunku do aspiracji życiowych, podejścia do pracy, porzadku społecznego, czy też stosunku protestantów do bogactwa.

Co dziwne Weber w przypadku analizowania religii zupełnie nie bierzę pod uwagę religii jako władzy. Oczywistym powinno być potraktowanie tego co mówia sami protestanci jako istotne. Protestanci oddaja się pod władzę zwierzchnia Boga. Weber powinien podporzadkować swoja analizę protestantyzmu jako sposobu sprawowania władzy. Mogę jedynie zgadywać dlaczego Weber tego nie zrobił. Według Webera wszelkie wierzenia religijne to władza tradycyjna. Jeżeli przyjmuje się taki poglad to rzeczywiście jedyny sposób w jaki można z analizować religię jest traktujac ja jako zwyczaje ludności. Analizował zwyczaje etyki pracy protestantów i katolików na przykładzie swoich modeli idealnych.

Według mnie kwestia wyglada zupełnie inaczej. Według mnie religia katolicka jest typowym sposobem sprawowania władzy tradycyjnej nad duszami. W przypadku protestantyzmu mamy do czynienia z władza charyzmatyczna. Różnica pomiędzy władza charyzmatyczna, a tradycyjna wyraża w poczuciu współodpowiedzialności

Metodologia modelu idealnego Webera zawiera olbrzymie błędy w analizie protestantyzmu, co jeżeli nie podważa zasadności danej metodologii, to napewno podważa wybór jego przedstawicieli idealnych. Na dodatek zwykła racjonalistyczna analiza historii dokonanywana przez samego autora etyki protestanckiej i ducha kapitalizmu byłaby o wiele bardziej owocna w podejściu do tematu.

O ile lepszym porównaniem historycznym jest porównanie rewolucji antykatolickiej we francji za czasów rewolucji francuskiej, rewolucji syndykalistów w hiszpanii i wojen religijnych w europie za czasu wojen stuletnich czyli rewolucji protestanckiej. Czyli inaczej, uważam za bardziej płodne podejście do historii jako określonego fenomenu odkrywajacego prawidłowości społeczne.

Nie można usprawiedliwić Webera za pominięcie znajomych mu faktów porównawczych w jego czasach. Co można jednak usprawiedliwić to brak prac w tym okresie, analizujacych powstanie kapitalizmu jako systemu który powstał na potrzeby militarne(przypis jedyna twórczościa krytyczna o kapitalizmie będaca oparta na historii była twórczość Karola Marksa. Twierdził on jednak,że kapitalizm polegał jedynie na procesie ulepszania się metod produkcji i zwiazany był z niedostatecznym rozwojem społecznym w stosunku do nich. Jakkolwiek by tego noe rozumieć nie wiazał on rozwoju pieniężnego i podporzadkowania się kapitałowi z wojnami) , ze względu na stale wzrastajace zapotrzebowanie zbrojeniowe oraz istotę bankowości i pożyczek potrzebnych do zrealizowania tego celu.

Protestancki mieszczanin wpisywał się idealnie w nowe typy taktyki wojennej w której większa rolę stanowiły bloki karnej i zdyscyplinowanej piechoty. Rola mieszczańskiej piechoty wzrosła zdecydowanie za czasów wojen husyckich w których to hakownice, berdysze i korbacze, a także taktyka używajaca wozów bojowych umożliwiała bardzo skuteczne pokonanie konnego przeciwnika, który dominował na ówczesnych polach bitewnych.

Znany teoretyk wojenny Karl von Claussewitz słusznie twierdził, że wojna jest rozszerzeniem polityki. Akurat w sytuacji husytów i protestantów wojna była przedłużeniem polityki watykanu. Klęski konnicy przeciwko wojskom miast były powodem osłabienia pozycji watykanu, co niektórzy władcy uznali za pretekst do prowadzenia samodzielnej polityki lub chociażby niezależnej od watykanu.

Rozwój techniki wojskowej nie wyjaśnia jednak dlaczego to właśnie protestanci nadawali się na nowy rodzaj piechoty.

Wymalowanie protestantów jako żadnych bogactw i ich pomnażania jest uczynieniem im potwarzy. Oczywiście wszystko jest relatywne, ale bardziej skupiałbym się na analizowaniu katolików i dlaczego ubóstwo było i jest bardziej powszechne.

Komentarz zdecydowanie napisac wiecej o katolikach.

Ruchy protestanckie maja wiele wspólnego z ruchami rewolucyjnymi w krajach formalnie katolickich. Rewolucja francuska i rewolucja syndykalistyczna uwolniła potencjał ekonomiczny kraju. Tak więc wypada mi się nie zgodzić z Maxem Weberem, że można poprzez określona socjotechnikę stworzyć idealnych robotów pracowników. Sadzę, że jest dokładnie na odwrót i można jedynie nie przeszkadzać poprzez uwolnienie potencjału gospodarczego i pozwolenie na posiadanie inicjatywy przez ludzi i jej nie dławienie.

Oczywiście inicjatywa ludności miała duże znaczenie. Jednak jednostki majacę inicjatywę tworza specyficzny rodzaj władzy. Istnieje mylne przekonanie o przywódcach. Mówi się o nich, że potrafia oni naginać ludzi do swojej woli. Badania różnego typu przywódców wykazały inna cechę, która jest o wielę istotniejsza. Ta cecha to wyczucie tego czego chca ludzie. Dobry przywódca jest nikim bez grona wykonawców, można by śmiało powiedzieć, że to przywódca jest kierowany przez ludzi i skupia ich dażenia w jedno a nie na odwrót. Osoby które nie posiadaja dażeń nie będa szukały przywódctwa i zmian. Każda władza charyzmatyczna i tak ja właśnie opisał Weber w najpóźniejszym etapie swojej twórczości, daży do zmian w relacjach społecznych.

Jakie to zmiany widać najbardziej wyraźnie na przykładzie amerykańskim gdzie protestantyzm mogł rozwinać się w niezaburzona formę.

Komentarz mozna tu zdecydowanie wiecej powiedziec o amerykanach

Władza charyzmatyczna czyli współuczestnictwo na co dzień, komunitaryzm i przywództwo

Co prawda dzisiejsze społeczeństwo amerykańskie różni się znacznie od społeczeństwa opisywanego przez Tocqivile. (Opisuje dane zmiany i potencjalne powody w ostatnim rozdziale o kotrreformacji i jej wplywowi na wspolczesne spoleczenstwo w tym glownie spoleczenstwo amerykanskie)

Według mnie najwazniejsze było podejscie do swiat a mianowicie z idea wiecznego powrotu. Idea wiecznego powrotu opisana była przez M. Eliadego jako:

Komentarz napisac to zdecydowanie inaczej.

Str 91

śmiem twierdzić, że owa idea nie była rozpowszechniona wśród ogólnie pojętych protestantów. Znane sa materiały historyczne w których święta bożego narodzenia sa uważane za haniebne i pogańskie. W danych czasach na wsi święcono co pare dni jakiegoś świętego ustanawiajac jakiś święty czas.

W danym okresie wiekszosc wydatkow zwiazana byla ze swiętami. W danych czasach pieniadz nie był wielce istotny, ale jeżeli już poddawano się władzy długu to ze względu na śluby, święta i pogrzeby. Na wsi katolickiej był to rodzaj podatku, tym bardziej, że gorzelnie należały zwykle do folwarku, a w czasie świat nie żałowano sobie spożycia alkoholu, głównie na koszt gospodarstwa domowego.

Do czasów obecnych widać różnicę w świętowaniu w miastach i na wsi. Jeżeli już się świętuje to stosunkowo skromnie, a cena alkoholu głównie ze względu na przemyt była zdecydowanie mniej łupieżcza.

Efekt tego był taki, że mieszczanin protestancki miał zdecydowanie więcej swobody ekonomicznej. Nie musiał spłacać długu, miał więcej powodów do własnej inicjatywy, oraz co jest najważniejsze nie podlegał tak często grabieży i niesprawiedliwości jak chłop.

Komtarz Nakreslic lopatologicznie jak dla tumanow.

Ważnym aspektem bycia protestantem, był brak zapewnienia w idei wiecznego powrotu. powodowało to probe odkrycia eschatologii. To co Mircea Eliade nazywa terrorem historii był dla protestanta czymś codziennym. Powodowało to w ludziach uczucie stresu. Jednak stres zmusza nas do wysiłku, o ile nie jest on zbyt długotrwały. Stres zmusza też do znajdowania pocieszenia. Biblia która była wykładana na zborach protestanckich nadawała sensu cierpieniu. O ile dla katolika czas święty dawał mu możliwość niepracowania, to dla protestanty brak pracy był związany z ponownym przyjściem chrystusa i wyczekiwaniem jego powrotu.

Oczywiście w danym czasie istotna wciaż była idea indywidualnego zbawienia. Ta idea łaczyła zdecydowanie oba ugrupowania religijne. Jednak nadawanie temu zbyt dużego znaczenia w protestantyzmie jest spowodowane jego niezrozumieniem według mnie.

Powiedziec wiecej

Napisac jak wszystkie te cechy czynia dobrego zolnierza zacieznego.

H. Nie oznacza to ze nie istnialy elementy tradycji. Jedyne co sie zmienilo to przyklady magiczno tradycji pseudo racjonalnej zostaly zniszczone przez rewolucje charyzmatyczna jak to czesto mialo miejsce, co Weber sam opisal ksiazce gospodarka a spoleczenstwo (sic).

Komentarz trzeba to napisac zdecydowanie inaczej. I nalezy opisac swoje przemyslanis dlaczego jako profesor akademicki mogl celowo badz niecelowo wprowadzac w blad. Mam tu w szczegolnosci na mysli jezuickie wplywy na edukacje wyzsza i mozliwe naciski recenzentow.

Bóg staro i nowotestamentowy jest specyficzny na tle przedstawienia innych bogow. Nie odpowiada on tylko jednemu zywiolu czy sile, nie jest przekupny, posiada wlasna wolę oraz posiada własny plan. Pozostale religie traktuja siweta i obrzedy jako swoistego rodzaju magię. W takiej perspektywie obrzędy opartę na katechezie sa jedynie przejawem czegoś co w świętych księgach biblijnych opisywane jest jako pogaństwo. Próba kontroli Boga poprzez kapłanów a już w szczególności świętych.

Komentarz co to kurwa!!! Zrob cos z tym brakiem plynnosci w przejsciu miedzy rozdzialami.

M. Weber przez pryzmat rewolucji Fryderyka Wielkiego
2. A zycie Eliade a stres nacjonalizmu. katharsis wiecznego powrotu.

Teorie Eliadego ewidentnie, co widać w jego autobiografii zostały wymyślone na osobisty użytek. Jak to często ma miejsce u nacjonalistów nie widza oni swojego stanowiska jako ukształtowane, lecz uważaja je za naturalne podejście. Dla prawdziwego nacjonalisty idea narodu jest jak najbardziej prawdziwa. Wynika to prawdopodobnie z braku wiedzy, że idea narodu powstała poprzez publiczna edukację i urzędy państwowe. Na terenie współczesnych państw istniały a często w niektórych państwach wciaż istnieja różne bardzo odmienne od siebie dialekty, często na tyle różniace się, że porozumienie się bywa bardzo trudne. W naturalnych warunkach nie stanowiło by to problemu gdyż dane grupy społeczne nie miałyby możliwości spotkania się. To szkoła ustanowiła jeden sposób wypowiadania się jako właściwy i zgodny z literatura.

Naturalnym wrogiem nacjonalisty sa wszelkie wpływy z zewnatrz. Co jest najbardziej widoczna ingerencja z zewnatrz? Oczywiście przynależność do organizacji większych niż samo państwo. Naturalnym bytem zazwyczaj większym niż państwo jest jakaś religia.

Religia jest dla nacjonalisty o tyle pożyteczna o ile służy usprawiedliwieniu ideologii nacjonalostycznej, tak jak ma to miejsce analogicznie wśród

Komentarz wyjasnic wspolprace bajkowych mitycznych stworow chumerycznych wzajmenie sprzecznych jak polak katolik.

Oczywiście narody sa dobre u Pana. I zróżnicowanie jest pożyteczne jak twierdzi przykład wieży Babilon oraz listy św. Pawła.

komentarz Cytaty sa niezbedne. I ich opis.

B pojecie chrystusa u eliadego

W pismach Eliadego chrystus występuje jako postać mitotwórcza.

Wyjasnic

Eliade próbuje z kontrargumentu do swojej tezy i wyjatku religii chrześcijańskiej jako mitu przedhistorycznego uczynić usprawiedliwienie, że nawet taki wyjatek zdaję się ostatecznie potrwierdzać jego model.

Wyjasnic

Cały problem polega na tym, że Chrystus nic nie mówił o jakichkolwiek obrzędach. Stwierdzał on o upamiętnieniu go w postaci niezakwaszonego chleba. Zakwas w przypowieściach Jezusa oznaczał faryzeuszy, a niezakwaszony chleb nie zepsute przez Faryzeuszy słowo. Na dodatek naistotniejsza kwestia wypowiedziana później przez Jezusa na krzyżu stało się. Nie oznaczało to bynajmnien niech się staje, ale ewidentnie jest to czas dokonany, który nie musi być odnawiany.

Wyjasnic dlaczego Eliade pomijal takiego chrystusa. Odpowiedź jest prosta. Eliade jako obywatel rumunii był katolikiem. Rozumial on chrzescijanstwo przez pryzmat katolicyzmu.

Poza tym jakby tego było mało i wciaż ktoś miał watpliwości to przypowieść o zburzeniu światyni i spełnienie proroctwa, a także listy św. Pawła do pogan powinny ostatecznie rozwiać dokonany tryb ofiary Chrystusa.

Cytaty

C niechrzescijanski chrzescijanizm eliadego

Mimo zapewnień Eliadego o brak antysemityzmu nie sposób zrozumieć jego pozycji teoretycznej bez założenia, że brak wyjaśnienia fenomenu podejścia w starym testamencie jako ewenementu. Traktuje on to jako fenomen czysto żydowskiego, przez co niezrozumiałego dla reszty ludzi. Wręcz Eliade zdaje się potwierdzać swój antysemityzm mimo, że byłby on jedynie kulturowy gdy zdaje się skłaniać do przekonania, że historyzm jako zdegenerowana forma judaizmu czyni ludzkość nieszczęśliwa poprzez uniemożliwienie pocieszenia wydarzeń w zapewnieniu wiecznego powrotu. Z tad już jedynie o krok od stwierdzenia, że powinno się pozbyć wpływów zdegenerowanego judaizmu.

Cytaty mowiace o historyzmie jako zdegenerowanym judaizmie.

D dlaczego historia nas przeraza. Historia przerazajaca dla jezuitow

Nie jest to żadna tajemnica, że edukacja była i wciaż jest zmonopolizowana. Wiedza to potęga, tak więc każda władza chcę mieć kontrolę i wiedzę o tych kto dzierży dana potęgę. Nie jest to zawsze powodowane zazdrościa czy strachem. O wiele bardziej istotna cecha kontroli edukacji jest konsolidacja władzy. W późniejszym czasie ośrodkami edukacji kierowali jezuici (wczesniej klasztory glownie dominikanow, od 16 wieku jezuitow, zreszta podobienstwo i walka o wplywy miedzy tymi zakonami, najbardziej widoczna w sporze o dominację nad inwizycje). Oczywiście działali oni na terenach nieprotestanckich(co zgodnie z postepem kontrreformacji zaczynalo sie zmieniac). Oprócz przekazywania określonej użytecznej wiedzy rola jezuitów było wykształcenie określonej postawy u wychowanka. Główna postawa w sposób oczywisty było przekonanie do wrogiej postawy względem „heretyków”. Właściwie to sprzeciw wobec edukacji jezuickiej był fenomenem jaki opisywał Weber w którym to protestanci wybierali stanowiska zwiazane z zawodem raczej niż z wiedza ogólna. Ponieważ to właśnie jezuicki model edukacji był zupełnym przeciwieństwem postawy protestantów względem edukacji. Tak więc była to racjonalna polityka dokonywana przez protestanckich rodziców by posyłać dzieci do nauczycieli, którzy mieli jak najmniejszy kontakt z propaganda jezuicka.

Dowodem na powagę konfliktu na płaszczyźnie edukacji jest lista postronnych ofiar które nieświadomie wybrały niewłaściwa stronę konfliktu.

Znakomitym przykładem tego jest postać L. A. Condorceta, który w katolickim kraju odebrał edukację z rak jezuitów w kraju formalnie katolickim, jednak w swoim modelu edukacji publicznej krytykuje on znaczaco model edukacji jaki odebrał. Proponuje on model oparty w dużej mierze na wolności osobistej co oczywiście było nie do przejęcia z punktu widzenia utraty znaczacego wpływu na władzę umysłów w walce o zniszczenie protestantyzmu. Nie dość, że projekt nie został rozpatrzony, to nieszczęśnika niedługo po publikacji jego projektu edukacji czekał los straceńca.

Napisac jaki wplyw jest wciaz jezuitow na edukacje wspolczesna tak aby byla spojnosc

Nie jest przypadkiem, że w naukach historycznych, które sa wykładane w szkołach i uniwersytetach brak jest jasno zaznaczonej spójności, sensu czy też charakteru. Nie powinno to nikogo dziwić skoro główni aktorzy działań politycznych ostatnich 2000 lat sa skryci w cieniu, a losy ich przeciwników sa zdawkowo wspominane, jeżeli już w ogóle. Polityczne wydarzenia skupiaja sie na pobocznych konfliktach, ekscesach dworskich rodzin i ich genealogii.

Najważniejsze wydarzenia z punktu widzenia chrześcijańskich przepowiedni zwiazanych z Apokalipsa świętego Jana i proroctwami Daniela nie sa a ogóle wspominane w curriculum nauki. Zniszczenie Izraelskiej światyni czy wczesne dzieje papiestwa odsunięte sa jako nic nie znaczace epizody quasilegend. Powiedziałbym wręcz, że przedstawia się te epizody w kontekście upadku rzymu jakby upadek rzymu miałby być wydarzeniem bliskiemu końca świata.

Na tym tle można rozpoznać całe tło historiozofii współczesnej która celowo miała zastapić eschatologię chrześcijańska nie w pełni uświadomiona eschatologia powrotu cesarstwa rzymskiego. Cokolowiek oddala od tak zwanej cywilizacji łacińskiej traktowane jest jak sam szatan. A cywilizacja łacińska traktowana jest jak Duch święty. (Jako przyklad podaje wypowiedź czolowego apologety cywilizacji Grzegorza Brauna)

komentarz Nalezało by także omówić absurdalny opis cywilizacji łacińskiej w typologii łysiaka, branej w Polszy jako słowo na niedzielę w każdym domu.

Dla każdej osoby która zna biblię, obcowała z biblia i ja rozumie sytuacja jest jasna, że ani rzym ani egipt ani Babilon nie były państwami godnymi naśladowania, ani państwami w których człowiek Boży mógł się czuć bezpieczny.

Komentarz w jaki cudowny sposob sie to zmienilo, pewnie maryja pokazala cycki.

Na świecie, głównie w krajach katolickich takich jak Polska czy Rumunia Eliadego duży nacisk kładzie się na cywilizację łacińska. Tworzy się niezliczone wzajemnie sprzeczne koncepcję czym jest, co jest w niej charamterystyczne sprzeciwia się ja jako czyste dobro czystemu złu azjatyzmu, relatywnemu złu protestantyzmu majac biblię umieszczona pomiędzy tym czystym złem.

Nie muszę chyba dodawać, że bycie przesiakniętym taka ideologia, raczej nie będzie się miało ochoty zgłebiać się w barbarzyńskość nierzymskiej biblii. Dlatego nie powinno dziwić względne niezrozumienie i relatywny wstręt do eschatologii i absolutna bojaźń do terminu apokalipsa i wszystkim co z nia zwiazane.

Komentarz lopatologia apropojezuitis

Napisac ze Eliade mial wielu krytyków nie należy jednak w zupełności dyskredytować jego dorobku pracy o mitach. Należy przyjać według mnie postawę taka że jego terminy powinne być wzbogacone i rozwinięte gdyż stanowia jedynie jeden punkt widzenia danego zjawiska. Rozwinięcie danej idei a także przedstawienie jej z innego punktu widzenia opiszę w kolejnym rozdziale.

E krytyka eliadego. Nie wszystkie mity ODNOSZĄ SIĘ do wiecznego powrotu. Sa tez mity KOZŁA ofiarnego.

Najczęstsza krytyka jaka się tyczyła idei wiecznego powrotu to mity które nie tworza rytuałów ani świat. Innymi słowy nie wszystkie mity tworza axis mundi, wieczne powracanie. Niektóre mity sa wyjaśniajace ogólna historie mityczna, jeszcze inne nadaja usprawiedliwienie tzw legitymacje poprzez konflikt i zwyciestwo jednej ze stron.

Trzeba się w tym momencie zastanowić nad rola jaka pełniły i wciaż pełnia mity. Mity maja usprawiedliwiać pewne zachowanie. Mity sa w dużej mierze zwiazane z kultura oralna, często kultura oralna łaczy się w jedno

komentarz Co?

. Co jest istotne w kulturze oralnej to jej specyficzny sposób weryfikacji wiedzy. Kultura oralna polega na zapamiętywaniu poprawnej wersji verbatim, wszystko co odbiega od modelu bardzo szybko jest weryfikowane. Niezgodność z oficjalnym modelem pamięci publicznej jest piętnowany, co powoduje konieczność skutecznego zapamiętywania, albo nie wypowiadania się publicznego. Bardzo często w kulturach prymitywnych wiadomości natury technicznej zwiazane sa z określonym kultem. W kulturach prymitywnych jest to według mnie podytkowane tym, że błędne wykonanie narzędzi przetrwania mogło się skończyć krytycznie względem użytkownika narzędzi.

Komentarz i tu jest istotna kwestia. Jezeli prymitywne ludy podchodza tak bojazliwie i pieczolowicie do prztrwania, to co dopiero wspolczesne plemienia osiedlowe przykladowo widzewskie kolko rozancowe, bedzie podchodzic do przetrwania wiecznego. Beda oni zadni zemsty na kazdym kto wykonuje zle ich lodke do hadesu.

Rola mitu i obrzędów jest kontrola sytuacji potencjalnie konfliktowej poprzez wykonywanie czynności, które daja pozory bezpieczeństwa. Takimi pozorami bez watpienia jest powtarzanie danej czynności w określonych odstępach czasowych, zwiazanie sytuacji z powszechnie znana i akceptowana historia, oraz wskazanie winnego, czy ofiary.

Zazwyczaj rytuały zwiazane sa z sezonami. Sezonowość powoduje w dużej mierze losowość. Susza, złe zbiory, mrozy itp. w bardzo łatwy sposób moga doprowadzić do frustracji lęku i konfliktu.

W biblii najczęściej powtarzanym motywem jest „nie lękajcie się”. Lęk w Biblii prpwadzi do złego, do niezrozumienia, a przede wszystkim idolatrii.

Mouss z drugiej strony zauważa że rytuały przypominaja obsesje kompulsywne.

Cytat

Tak więc jeżeli kompulsywność jest w stanie uspokoić najbardziej neurotyczna postać w grupie to można uznać przeciw lękowa właściwość rytuałów.

Jaka może być w takim razie wada podejścia rytualnego.

Czyni charakter społeczności skupiony na kulturze oralnej

Czyni społeczność sztywna

Lęk jest społecznie akceptowalny i rozpowszechniony nawet jeżeli nie ma powodu do lęku.

Sytuacje lękowe sa wywoływane by usprawiedliwić rytuały. Uzależnienie psychologiczne.

Uspokojenie jest sztuczne tak jak w każdym uzależnieniu. Powoduje to zmniejszenie motywacji do innych czynności życiowych.

Opisac to,szerzej niz jednozdaniowo.

Oponenci zarzucaja Eliademu, że idealizuje mity. Faktycznie jest to bardzo słuszny zarzut. Rzeczywistość nie jest często zgodna z jakimkolwiek wzorem, nawet jeżeli jest to wzór sztywno trzymanej się tradycji przekazywanej oralnie.

Często sytuacje konfliktowe i lęki prowadziły do rozlania krwi. Fenomen poświęcania kozła ofiarnego oparty jest na mechanizmie projekcji. Człowiek skłonny jest do przelewania swoich uczuć na kogoś innego. Moga to być pozytywne, a także negatywne uczucia. Jeżeli człowiek chcę się pozbyć uczuć to projektuje je na czymś i niszczy to coś razem ze swoimi uczuciami.

Przykladem „bezkrwawej ofiary” bedacej cieniem minionym jest marzanna.

Rytuały społeczne nadaja często porzadek społeczny, jednak porzadek społeczny ma to do siebie, że często jest poddawany w watpliwość. Jeżeli istnieja obiektywne przyczyny by watpić w skuteczność instytucji społecznych rośnie w ludziach frustracja i poczucie anomii. W takich sytuacjach, w szczególności jeżeli instytucje społeczne oduczaja od możliwości samodzielnego zrozumienia sytuacji, lub wzbudzaja lęk to uczucia bezsilności sa wszechogarniajacę. W takich sytuacjach szuka się powodu takich uczuć. śmiem twierdzić, że rytuały wywołuja psychiczne uzależnienie, a osoba uzależniona będzie bardzo skłonna odsuwać od siebie fakt uzależnienia. Pierwsza rzecza jaka uczy się osoby uzależnione to uświadomienie sobie, że jest się uzależnionym, jest to najważniejsza i najtrudniejsza rzecz do wykonania. Duża część ludzi rezygnuje ze stwierdzenia tego faktu. Pozostałe osoby pozostaja w przeświadczeniu o swoim uzależnieniu jedynie kiedy nie dopuszcza się do nich alternatywnych wyjaśnień sytuacji w które najchętniej by uwierzyli.

Podobnie się ma z sytuacjami w której za niepowodzenia utrzymania porzadku można łatwo obarczyć jakiegoś winowajce. Każdy wtedy projektuje na niego swoje uczucia tego, że uważa się bezzasadność określonego porzadku jako sprawkę jakiegoś człowieka czy grupy osób. Różnica między mitami które tworza rytuały a mitami zbudowanymi na koźle ofiarnym jest skrycie ofiary, a nie próba powtarzania jej w tych samych odstępach czasowych jak ma to miejsce w mitach tworzacych rytuały. Mit kozła ofiarnego polega na ukryciu czyli mimetyczności faktycznego zdarzenia, nakładajac stosownie do potrzeb dodatkowe znaczenia całej hostorii. Ma to na celu ukrycie niewygodnego faktu o mitach danej społeczności, że były bliskie unicestwienia w pewnym fragmencie czasowym.

Odsuwa się przez to problematyczność porzadku społecznego. Opowiada się mity kozła ofiarnego, które polegaja zmianie wraz z wymiana pokoleń tak aby była łaczność pomiędzy osobami zwiazanymi ze wstydliwym faktem ofiarniczym, a ich potomstwem. To właśnie potomstwo ofiarników buduje historię tak jak oni to widza usprawiedliwiajac swoich rodziców, porzadek społeczny, a także co jest najdziwniejsze często także usprawiedliwiaja Bogu ducha winna ofiarę.

F prawda ginie jako pierwsza. Czy mircea eliade poswieca eschatologie dla idei woecznego powrotu. Czy zawsze tak jest

W fenomenie mitów ofiarniczych ginie poczatkowo nie człowiek a prawda. Ginie tak naprawdę wszystko co musi zginać by prawda zginęła wraz tym czymś.

Społeczności obchodzacę święta z jakiegoś powodu nie chca uznać, że każde święto miało swój poczatek i swoje burzliwe dzieje. Poznawanie historii świat badź problemów z nimi zwiazanych jest zakazane jako czynność noszczaca magię świat.

święta biblijne pragnę tutaj zaznaczyć, że stanowia wyjatek absolutny w stosunku reszty ustanowionych świat rytualnych. Sa one umieszczone historycznie i maja swoje znaczenie historyczne i przepowiadaja wydarzenia które maja nadejść.

Biblia ma tradycje profetyczne. Różni to zdecydowanie religię Biblii z wszystkimi innymi które w Biblii opisane sa jako Babilon.

Pragnę w tym momencie zaznaczyć, że święta katolickie w tym głównie, ale nie tylko nie maja tradycji profetycznych, raczej sa ahistoryczne w swej naturze wiec należa do tradycji Babilonu. Eliade czyni bład jeżeli nie zauważa różnicy między świętami opisanymi w księdze kapłańskiej Mojżesza, a świętami rytualnymi społeczności opartych na kulcie solarnym axis mundi.

3. A historia biblijnych prorokow zdaje sie potwierdzac ze ryty ofiarnicze odsuwaja terror historii

Terrorem historii można by nazwać stan anomii w społeczeństwie.

B idea catharsis

Mity greckie sa specyficzne gdyż były podstawa do określonego patosu greckiego. Można więc przypuszczać, że tragedię greckie, a w szczególności te które wykorzystywane były do swoistego oczyszczenia miały swój poczatek w mitach zapoczatkowanych poświęceniem kozła ofiarnego.

C mity jako dowody zbrodni

D nonkomforizm wzgledem wiecznego powrotu

E omerta mafijna wczesnych spolecznosci

Czy mity oparte na koźle ofiarnym maja swój odpowiednik we współczesności? Tak maja. Jest to zjawisko omerty. Jest to zbiorowe milczenie w jakiejś sprawie która konsoliduje grupę społeczna, która poddana jest temu zjawisku. Zjawisko omerty głównie pochodzi od środowisk mafijnych, jednak nie jest to jedyne miejsce gdzie omerta jest istotna. Jest ona często spotykana w organizacjach religijnych i tajnych stowarzyszeniach. Jest to tak jakby tabu środowiskowe. O pewnych rzeczach się poprostu nie mówi, a jak się o nich by powiedziało to tak jakby przestało się należeć do społeczności. Często przestanie bycia należnym do wspólnoty w takim środowiskach łaczyło się ze zdrada, a ta karana jest na zasadach omerty śmiercia.

F spoleczenstwo mafijne a spolecznosci ludow prymitywnych. Czy to przypadek, ze kraje latynoskie sa owladniete zorganizowana przestepczoscia.

Czy społeczności prymitywne w takim razie były zorganizowane w sposób mafijny? Zburzyło by to całkowicie obraz dobrego dzikusa. Po pierwsze musimy się zastanowić czym była banicja dla przeciętnego osobnika indiańskiej amazońskiej wioski. Zazwyczaj banicja czyli pozostanie samopas w dżungli kończyło się tragiczna śmiercia czy to z rak wyczerpania, dzikich zwierzat, czy osobników obcego plemienia. Przynależność do zwyczajów tajemnic i tabu nie było w takim razie czymś co można było traktować lekko. Groźba ostracyzmu i banicji wisiała zawsze w powietrzu.

Według mnie to raczej mafię zbudowane sa na wzór plemienny niż na odwrót. Jest to sztuczny twór który jest raczej fenomenem niż racjonalna emanacja dzisiejszego społeczeństwa twór patologiczny w pewnym sensie. Ta patologia według mnie wynika z pewnego niedostosowania się osobników tworzacych zręby plemienia wśród miejskiej dżungli. Cechy jakie mogłyby predestynować do przynależności do mafii to

Przynależność do kultury oralnej

Zamknięcie na świat zewnętrzny

Brak identyfikacji z historia regionu

życie przesiaknięte lękiem

Według mnie to nie jest przypadek, że kraje takie jak meksyk maja olbrzymie problemy z mafiami skoro katolicyzm nie skłania tamtejszej populacji do czytania, gdzie istnieja podziały rasowe powodujace zamknięcie się we własnych mikrospołecznościach, a także nie istnieje ciagłość historyczna danych ludzi i 8ch identyfikacja ze zmianami ekonomicznymi czy społecznymi.

Powoduje to że życie przesiaknietę jest lękiem. A lęk powoduje chęć czy lozory stabilizacji. Ciagłość jest reprezentowana w cyklicznych świętach które w meksyku sa istotnie mocno i bardzo hucznie celebrowane.

4.

żeby dobrze zrozumieć na czym polega eschatologia chrześcijańska i do czego zmierzali protestanci, należało by wpierw oduczyć się wielu kwestii jakie zostały niestety zwycięsko przedstawione dla większości świata protestanckiego.

Istnieje wiele prawidłowości które udowadniaja, że nie można pominać Boga mówiac o historii:

Większość cywilizacji współczesnych wyznaczanych jest granicami religii

Nie byłoby współczesnych narodów jako autonomicznych jednostek politycznych gdyby nie reformacja

Nauka powstała poprzez inspirację myślicieli pochodzacych badź jawnie popierajacych reformacje

Większość polityki historycznej, jeżeli nie całość podyktowana jest polityka watykanu

Te i wiele innych kwestii czyni niezmiernie wzbogacajaca intelektualnie wizje rozpatrzenia historii jako zmagania się proroctw i sprzeciwu wobec nich ludzkiej i szatańskiej pychy.

Nikogo nie zmuszam do własnej wizji dziejów świata, jednak rozpatrujac historię przez pryzmat narracji sięgajacej tysiace lat, mianowicie historii Biblijnej i jej przypowieści alegorii i nawiazań do tak zwanej historii świeckiej.

Największa doniosłość ruchu reformacji było zobaczenie alegoryczności rzymu jako Babilonu. świadomie badź nieświadomie zakopali przez to podział na historię świecka i duchowa. Właśnie podział na świeckość i duchowość, kierowanie się dwojakimi hipokrytycznymi zasadami magicznego myślenia jest starożytnymi nimrodycznymi tajemnicami babilońskimi.

Protestanci powrócili Chrystusa z powrotem do historii. Czy byli tego świadomi wypełnionych przepowiedni w księdze apokalipsy św. pozostaje kwestia sporna. Napewno w niektórych kręgach była świadomość tego rodzaju. Co jest pewne, ze względu na wojny, inflirtracje, potęge militarna i posiadanie władzy nad szkolnictwem, ta wiedza nawet pośród najbardziej światłej części społeczności sprotestantyzowanej jest wielce znikoma, a wręcz celowo zakryta poprzez rozpowszechnione doktryny czasowego zawieszenia eschatologii. Można powiedzieć śmiało, a większość protestanckich pastorów się do tego przyznaje, że ruch protestancki przestał istnieć, że nie maja oni większych powodów by buntować się przeciwko watykanowi.

Oczywiście nie wszyscy protestanci się z tym zgodza, a już tym bardziej ten 10% odłam, który wciaż postępuje zgodnie z duchem pierwotnej idei, ponieważ tak samo jak ich dziadowie nie godzi się na świętowanie czysto pogańskiego kultu słonecznego o mylacej nazwie Boże narodzenie.

Dlaczego jest to istotne, aby nie świętować wiecznego powrotu. Powodów jest wiele. Po pierwsze fundamentem chrześcijaństwa powinien być poglad, że świat ma swój poczatek i koniec. Chrześcijanin nie powinien obawiać się końca. Z drugiej strony lęk boży jest pożadana właściwościa, która zbliża do Boga. Cokolwiek oddala od naturalnego lęku przed sadem ostatecznym jest złem w oczach Pana, a tak jest zdecydowanie oddalajac tak zwany terror historii.

Z drugiej strony jak zauważyliśmy rytuały zwiazane sa z porzadkiem ziemskim. O ile w biblii porzadek ziemski jest wykorzystywany przez Boga, ale o ile nie zakrywa prawd bożych. W przypadku lęku o słuszność legitymizacji porzadku społecznego jedynym sposobem na przezwyciężenie go w sposób chrześcijański jest dokładnym przeciwieństwem kozła ofiarnego. Co jest podobne i co siła rzeczy musi być podobne w obu przypadkach jest kondycja człowieka, który jest w stanie wyprojektować na kimś swoje własne odczucia. Chrześcijańskim rozwiazaniem jest wyprojektowanie swoich uczuć, dażeń i pragnień na osobie przywódcy. Zamiast niwelacji uczuć, posiadanie ich zostaje usprawiedliwione w działaniu zmierzajacym na zmianie społecznej. W przypadku kozła ofiarnego uczucia potraktowane sa jako bezzasadne i szkodliwe, wywołane okolicznościami zewnętrznymi, a racjonalnymi pobudkami wewnatrz społecznymi.

Poza tym, w biblii czynność składania uwielbienia wobec Boga jest czynnościa,która porównana jest do aktu seksualnego. Akt seksualny nie występuje jedynie jako myślenie o nim, ale także jako działanie. Daje to do rozumienia, że jest nie jest to usprawiedliwione, gdy myśli się o Bogu i uprawia nierzad z saturnaliami. Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo. Co powiedziałbyś na takie usprawiedliwienie, że owszem spałem/spałam z kimś, ale myślałem o Tobie w trakcie.

Całe zjawisko tego, że pomijamy oczywiste fakty. Tzn. mówię o 90% świata protestanckiego. Jest dlatego, że niestety Chrystusa identyfikuje się z Platonem. Platon oczywiście należał do świata pogańskiego i twierdzenie, że mógł on podać prawidłowa wykładnie czegoś co było w jawnej sprzeczności ze światem greckim jest conajmniej dziwnym. Po pierwsze koncepcja rozdzielności myśli i działania, miłości platonicznej i idealizowanie zła mogłoby wytłumaczyć to zupełne pominięcie prawdy i zakrycie oczu przed nia.

Z tego też powodu prawdopodobnie, jezuici którzy stoja na straży curriculum wykształcenia tak chętnie promuja tego człowieka i jego pomysły. Historia udowodniła, że idealizowanie rzeczywistości jest bardzo dobrym sposobem utrzymania porzadku społecznego.

Lecz czym tak naprawdę jest idealizowanie rzeczywistości w kontekście mitów. żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie trzeba znać stanowisko Platona odnośnie mitów. Uważał on je za niedostatecznie zidealizowane. W świetle tego co powiedziałem wcześniej o mimetyczności mitów kozła ofiarnego, można przypuszczać, że Platon mógł mieć na myśli to, że mity i święta powinny podlegać krytyce na tyle długo, żeby przedstawiały to co ten co je ocenia miały oznaczać, a nie to co oznaczały w rzeczywistości.

Rozumiejac święta na sposób zidealizowany, to właśnie to robi większość ludzi i na tym skupia swoja krytykę. Jedynie ze względu na to, że chcemy wierzyć, że edukacja ma wielki prestiż nie nazywamy tego sposobu zachowania jako szminkowanie świni. Platon przecież nie mógłby być tak łatwo oceniony i zdyskredytowany stoi za nim wszakże olbrzymi autorytet uczelni. Oczywiście krytykowanie filozofii ma sens jedynie wtedy kiedy aksjomaty na jakich jest oparta uzna się za nie będace aksjomatami, jak ma to się rzecz z mitami. Platon uważał mity za jedynie pedagogiczne przypowiastki. Należy się w tym momencie zgodzić, że mity jak wszystko inne może i często maja znaczenie pedagogiczne. Jednak jak to zauważyła M. Mead pedagogika czyli nabywanie postaw i wiedzy przez młodych ma różne formy. Nie zawsze jest tak, że to starsze pokolenie narzuca zasady młodszemu pokoleniu. Sa możliwe inne formy pedagogiki. Jak ma to miejsce w mitach kozła ofiarnego mity w sposób mimetyczny dostosowuja swój charakter i znaczenie do późniejszej interpretacji, czyli w tym przypadku późniejszy element, dzieci narzucaja poprzez ryzyko konfliktu znaczenie wcześniejszemu elementowi, rodzicom. Tak samo mity które Platon uważa za spoiwo sa zarzewiem konfliktu( mity kozła ofiarnego) badź sa one podstawa porzadku społecznego w postaci powtarzalnych uspakajajcych czynności zwiazanych z działaniami pseudomagicznymi (przykładowo palenie fajki pokoju) czy sezonowymi (axis mundi). Tak więc Platon twierdzac o tym, że można dane mu w jego czasach mity zmienić i zidealizować stwierdza jednocześnie (według mnie niezbyt świadomie), że usunięcie porzadku społecznego jest stosunkowo proste i bezpieczne, co niestety historia udowadnia inaczej. Stwierdza on także, że możliwe jest aby późniejszy element czyli w przypadku mitu kozła ofiarnego dzieci na które oddziaływuje klatwa zbrodni na niewinnym koźle ofiarnym. Prawdopodobnie takie stwierdzenia popularnego celebryty Platona wzbudzały duża dozę zdziwienia, z tego też powodu powstało prawdopodobnie jego opus magnum Państwo, w którym to wyjaśnia jak łatwo można dokonać owego kroku(oczywiście historia udowadnia inaczej ). Należy wprowadzić tyranie na która się zgodza wszyscy, bo będzie ona idealna tyrania.

Ta praca jakby ktoś jeszcze nie zauważył jest właśnie pisana na cześć podejścia idealistycznego na rzecz podejścia, że ideałem jest Bóg i udowadnia to, że człowiek powinien przestać się z nim zmagać podstawiajac w jego miejsce inne ideały, bożki, które ideałami wcale nie sa.

Poczatkowo stwierdziłem, z całym szacunkiem dla M. Webera, wadliwość jego typu idealnego w stosunku do reformacji. Uważam dorobek M. Webera w analizowaniu stosunków władzy i ekonomii za wielce udany i rozwijajacy. Stwierdziłem także bład Eliadego idealizujacy rytuały. Nie widzi on problemów społecznych, moralnych, hisotrycznych, a nawet merytorycznych jak zauważaja jego liczni krytycy. Za co bardzo szanuje Eliadego to jego wkład w rozróżnienie na mity i ich przestarzała zdziecinniała formę w kastowych społecznościach jest nie do przecenienia.

Właściwie to można by przyjać, założenie bazujac na podziale jaki stwierdzał Eliade, że dzisiejsze społeczeństwo jest społeczeństwem kastowym, gdzie najliczniejsza kasta jest zepchnięta do wierzeń w formię bajek, przestarzałych mitów elity, która już w nie nie wierzy.

Nie trudno zauważyć infantylności świat bożego narodzenia. Wydaje mi się i tu muszę z przykrościa stwierdzić, że dany infantylizm brał się z odrzucenia chrześcijaństwa przez kościół katolicki na poczatku dziejów chrześcijaństwa. Tak samo jak ma to miejsce w późniejszych dziejach z nacjonalizmem.

Rozmawianie o religii zawsze budzi kontrowersję, tak więc jeżeli nakreśle problem tłumaczac dzisiejsze społeczeństwo odwołujac się do nacjonalizmu. Zrzuci to z bark czytelnika jego święte oburzenie, gdyż madrzejsze ode mnie głowy uznały już, że nacjonalizm należy do świata tak zwanego sekularnego. W dzisiejszym zglobalizowanyk społeczeństwie w żadnym znaczacym się kręgu nie jest na miejscu bycie dumnym ze swojego kraju. O wiele bardziej korzystne jest aby przedstawiać się jako człowieka obytego w świecie. Co dziwniejsze te same osoby przemiajac do w ich mniemaniu prostego ludu operuja symbolami narodowymi, mówia o wielkości narodu, o narodowych cechach. Celebruja oni a nawet otwieraja święta narodowe. Jednak jeżeli chodzi o politykę Ci sami ludzie oddelegowaja sprawy na wyższe kręgi, do wyższych instancji ponadnarodowych. Stoi to w zupełnej sprzeczności w jedynym znaczeniu narodu jaki może istnieć. Znaczenie narodu i narodowości polega na niepodległości, która podlega na nie podleganiu nakazom żadnemu innemu typu organizacji politycznej. W dzisiejszym świecie taki sposób myslenia stał się problematyczny z powodu drugiej wojny światowej. Dlatego właśnie nacjonalizm i naród jako wartość pozostał wartościa o tyle o ile jest on przedstawiony w wersji nieproblematycznej i bezkonfliktowej.

Narodowość jako taka z niezależnościa podmiotów politycznych mogła się jedynie przejawić w braku nadrzędnej hegemonii organizacji ponad narodowej. Taka hegemonia jednak istniała w Europie za czasu sredniowiecza. Czy ludziom się to podoba czy nie, Papież sprawował zwierzchnia władzę nad każdym monarcha w Europie. Papież nadawał monarsze tytuł królewski badź ksiażecy, a on z kolei rzadził pomniejszymi wasalami. Taka sytuacja miała miejsce aż do czasu reformacji w której to niektórzy wladcy popierajacy „herezje” de facto zrzucali zwierzchność papiestwa nad soba. W ten sposób w europie mógł zaczać kiełkować ruch narodowy.

Musimy zauważyć w tym momencie, że właściwie poprzez ubajkowanie i odsunięcie od władzy większości umożliwiono zbudowanie Państwa opisanego u Platona. Tylko, że to państwo jest jedynie fasada jakiejś międzynarodowej organizacji. To państwo to twór który z konieczności jest faszystowski i ma dominacje nad światem. Mimo porażki niemców w budowie new world order strach przed niezależnościa i samodzierzawiem jest tak wielki, że to nie udało się siła, która stanowi miejsce w piramidzie platona przed władza spisku filozofów, uda się poprzez właśnie dażenia monopolu filozoficznego na rzeczywistośc.

Oczywiście nie jest to tak naprawdę nowy porzadek świata. Jest to stara jak świat tyrania i ucisk sekretnych spiskowców Babilońskich.

Dany problem który był już w znaczacej fazie rozwoju w protestanckim świecie zauważył już w 19 wieku duński filozof Kierkegaard.

Jeżeli mówi się o historii w której to Bóg jest jak najbardziej widoczny nie sposób nie zauważyć wielu przepowiedzianych wydarzeń historycznych. Zaczynajac od:

Zburzenia światyni w Jerozolimie

Trzęsieniach ziemi w antiochii

Ujawnieniu Antychryst

Zapowiadanemu upadku rzymu

O wielkiej apostazji

Upadku watykanu i jego wskrzeszeniu mimo śmiertelnej rany

Fakty które sa mniej znane lecz istotne

Posłużenie się poganami przeciwko obrzędom kanaanejskim

Rzym zgładził kartagine posadzana o zabijanie rytualne niemowlat.

4 a nie wiadomo czy jest to celowe, ale ruchy rewolucyjne sa opisane stosunkowo slabo w podrecznikach historii. Najslabiej opisanym ruchem rewolucyjnym sa purytanie

B purytanie sa opisani w kontekscie powstania kapitalizmu

C jest to stosunkowo dziwne poniewaz kapitalizm powstawal tak naprawde poprzez kampanie wojenne. A to wlasciwie kapmanie wojenne przeciwko zbuntpwanym miastom protestanckim przyczynily sie do zwiekszenia zapotrzebowania na pieniadz, banki i ogolnie pojete najemnictwo, a w szczegolnosci profesjonalne najemnictwo w tym w szczegolnosci inzynierie wojenna.

D

5. A znajomosc antychrysta w apokalipsie i ogolna znajomosc biblii mowi nam ze wydarzenia jakie przewiduja nam w przyszlosci juz sie wydarzyly

B czy ma to na celu trzymanie ludzi w idei wiecznego powrotu

C pearl harbor i hiroshima jako ryty ofiarnicxe

D mity enisteina i bomby atomowej

E mity 6 milionow zydow w xx wieku

F

Kotrreformacja

Nietzsche, a sprawa antychrysta.

Powiem coś, co większość ludzi uzna za sprzeczność.

Jestem chrześcijaninem, natomiast zgadzam się w dużej mierze z wnioskami Nietzschego zaprezentowanymi w książce anty-chrześcijanin.

Oczywiście, że nie ze wszystkimi. Nie zgadzam się z wnioskiem, że Bóg nie żyje i że myśmy go zabili. Większość ludzi prawdopodobnie zatarasowała sobie drogę do Boga. Wiem, że być może jest to nieadekwatne porównanie, ale Eliasz także zwątpił.

Uważał, że wszystko już stracone, jednak Bóg powiedział mu, że zachował sobie resztkę wiernego Izraela. Nietzsche tego prawdopodobnie nie wiedział, lecz nie oznacza to, że my jako chrześcijanie, mamy tkwić w jego ciemności. Wychodząc od jego poszlak, możemy stawiać inne wnioski.

Nie godzę się z wnioskowaniem, że najbliżej nam do kogoś, kogo zwalczamy. Takie stwierdzenie, to niestety według mnie –  czysty lucyferianizm. Ktoś powie: oszalałeś. Jak można przystawać z ateistą i prawdopodobnie lucyferystą, na temat chrześcijaństwa. Ano można. Trzeba założyć jedynie, że Chrystus, kiedy prorokował, prorokował prawdziwie. Większość ludzi, która będzie nazywać Chrystusa Panem, to słudzy antychrysta. 
Dlatego też jeżeli Nietzsche szczerze chce ich przedstawić, obraz chrześcijaństwa w swoim wrażeniu ogólnym – taki jaki prezentuje większość wiernych, pastorów oraz księży, to jest to odbicie wyłaniające się bez wątpienia nie inaczej jak z czegoś przeciwnego –z fałszywego chrześcijaństwaTym samym, mam wrażenie, że Nietzsche zupełnie nieświadomie, w dużej mierze zakłada buty chrześcijaństwa prawdziwego.Tymczasem następstwem tego eksperymentu myślowego są ważne wnioski,  czym jest antychrześcijaństwo:

 

  1. Nietzsche uwielbia Chrystusa. Nazywa go prawdziwym hiperboryjczykiem, pierwszym człowiekiem itp., stanowiąc taką swoją postawą kontrast dla szeroko rozumianego chrześcijaństwaRefleksje nasuwają się same. Mimo że tzw. chrześcijanie, a właściwie – antychrześcijanie, uważają siebie za uczniów Chrystusa, to jednak w swej obłudzie nie podążają za swoim mistrzem, pełniącym przecież rolę wzoru do naśladowania.
  2. Prezentowany wizerunek chrześcijaństwa jawi się dla niego, jako czysty neoplatonizm. Nietzsche gardzi degeneracją platonicznych kłamstw, półprawd i nieszczerości. I należy przyznać mu rację, ponieważ postawiono Platona w miejsce Chrystusa. Prawdziwy chrześcijanin wiedziałby, że jest to zabronione i wiele razy napominane w Biblii, aby nie zamieniać Boga na filozofię.
  3. Postrzega chrześcijan, jako stado naśladujących się wzajemnie głupków. To także cecha mocno potępiona przez Chrystusa, który nauczał, by sprzeciwiać się światu.
  4. Nietzsche drwi z chrześcijan niepotrafiących dostrzec i uznać jasnych różnic pomiędzy koncepcjami, oczywistościami moralnymi itp. itd. Nadużywają oni rozgrzeszenia, by zacierać to, czym jest prawda, co stanowi ewidentnie niekwestionowaną wizytówkę antychrześcijan. Chrystus powiedział, by czcić Boga w duchu i prawdzie. A także, że prawda was wyzwoli. Prawda, jasne granice między pojęciami, a nawet nauka i sprawiedliwość, to cechy, które prawdziwy chrześcijanin powinien kochać, jednak nie znajdują one odzwierciedlenia w świecie antychrześcijańskim.

Dlaczego chrześcijanie są oceniani jako osoby irracjonalne cz. 2

Katolicyzm, uważany jest przez ludzi jako oparty na wszystkich możliwych usprawiedliwianiach własnej wiary, jakie wymieniłem w poprzednim artykule. Jest takie dobre zdrowo rozsądkowe i logicznie poprawne powiedzenie – wszystko to nic.

Wybaczcie, że powiem w tym momencie dygresję na temat własnych doświadczeń jako osoby wyrosłej w kraju wybitnie katolickim i moich nieporozumieniach językowych, kiedy próbowałem porozumieć się w pewnej kwestii z osobą z kraju niekatolickiego – mianowicie Szwecji.

 

Przyznacie mi chyba rację, że powiedzenie w naszym kraju, jeżeli mówi się, że „wszyscy tak robią” jest to powszechnie zrozumiałe. Nie wierzcie mi na słowo – spytajcie się rodowitego Szweda czy Holendra czy rozumie jak się powie mu – „wszyscy tak robią”. On nie zrozumie co się do niego mówi, gdyż jest to w gruncie rzecz biorąc puste znaczeniowo lub zupełnie nieprawdziwe by tak twierdzić, oprócz oddychania i innych funkcji fizjologicznych, nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, gdyż wszyscy nie robią tego, ani w tym samym czasie, a także niektórzy próbują się powstrzymywać, lub mają z czymś problemy, albo mogą je mieć. Jednak dla polaka wyrosłego w kulturze katolickiej ma to znaczenie ponad językowe – innymi słowy – wiadomo, że są osoby, które tak nie robią, ale to… i tu wstawić dowolne pejoratywne określenie.

Tak naprawdę to katolicyzm nie jest oparty na żadnych z powiadanych przez siebie powodów wiary. Powodem wiary katolika jest katechizm. Jeżeli przyciśnie się katolika, to faktycznie przyzna on temu racje, jednak stwierdzi on potem, że katechizm oparty jest jednocześnie na biblii, jak i zarówno tak zwanej tradycji apostolskiej, jak także przyjętych zwyczajach, czyli opowiastkach ludowych.

Nie są to jednak tradycje oparte na opowiastkach ludowych jedynie, gdyż święta tak zwane ludowe, czyli pogańskie są bardzo podobne do siebie niezależnie od szerokości geograficznej, języka, czy też przynależnej jednemu narodowi, czy etnosowi. Wszystkie te wierzenia maja swoje początki w starożytnej kulturze Babilonu, co najwidoczniej jest ukazane podczas świat przesilenia zimowego, jak i easter (od nazwy bogini Ishtar) po angielsku, a po polsku Wielkiej Nocy. Wszystkie święta i obrzędy nazywają się nieprzypadkowo misteriami, gdyż pochodzą one od religii misteryjnej. Wszystkie dane wierzenia wykluczają się z biblia gdyż misteria w Biblii powinny kojarzyć się negatywnie ze względu na negatywna postać występująca w apokalipsie św. Jana Tajemnica wielki Babilon matka nierządnic i obrzydliwości pijana krwią świętych i męczenników Chrystusa. Czyli jak widać jest to jawna opozycja tajemnic i misteriów pochodzenia Babilońskiego co do Chrystusa i jego świętych. Jest to bardzo radykalna opozycja wzajemna gdyż mowa jest o krwi i jej przelewaniu.

Istnieje wiele praktyk religijnych w Biblii potępionych, a które dokonywane są w tajemnicy, co sugerowało by misterium.

Słowa Chrystusa o tym, że powiadał on, że żadnych słów nie wypowiedział on w zakryciu. Powiedział on także, że wszystko zostanie ujawnione. Co sugerowałoby raczej nastawienie negatywne względem misteriów.

Tak więc istnieje sprzeczność pomiędzy obrzędami misteryjnymi w katolicyzmie jak i Biblia jak już zauważyłem. Co jednak możemy powiedzieć na temat wzajemnego powiązania tak zwanych tradycji apostolskich z obrzędami misteryjnymi, a także ich powiązań z Biblia.

Najpierw musimy sobie odpowiedzieć czym jest katechizm czyli tradycje apostolskie. Są to pisma tak zwanych ojców założycieli kościoła, zakładają oni mityczna nigdy nie udowodnia sukcesje Piotrową. Jest to suma wszelkich wierzeń jakie nałożone są na osobę która nazywa siebie katolikiem. Wierzenia te wzrastały wraz z czasem, a mimo tego nazywane są tradycjami apostolskimi, co już samo w sobie jest wykluczającym się wzajemnie absurdem, gdyż apostołami były osoby powołane przez Chrystusa, tak więc jeżeli dana wiedza nie była dostępna i przekazana apostołów to nie mogła być nazwana apostolska.

 

Jednak w oczach katolika jest to tradycja gdyż językowo kojarzy mu się ze świętami. Nie jest to jednak dalekie od prawdy, gdyż tradycja to zazwyczaj tylko i wyłącznie obrzędy i święta – głównie mistyczne. Katechizm traktowany jest przez katolika jako usprawiedliwienie tego w co już wierzy. Świat pogański wierzył w różne rzeczy, takie jak życie po śmierci, trójcy boskie, bohaterów do których można się wstawiać w modlitwach, przebłagania, umartwiania i temu podobne.

Mimo tego, że katolicyzm twierdzi, że dane wierzenia i praktyki są biblijne, to jednak skupiają się one jedynie na autorytecie księdza i kleru – czyli na władzy charyzmatycznej. Władza charyzmatyczna potrzebuje pięknych kościołów, pięknych rekwizytów i ogólnie rzeczy wyglądających ładnie, by nadać swej charyzmie większą moc.

Omawiając bardzo pobieżnie dane kwestie, warto powiedzieć, że dane trzy usprawiedliwienia wierzeń, oczywiście istniały także osobno, nawet w tym czasie w świecie Chrześcijańskim, przed katolicyzmem, rzadko podczas jego trwania w średniowieczu, jak także po wydarzeniach reformacji.

Przez większą część historii tak zwanego chrześcijaństwa, przynajmniej w opinii publicznej dominuje obraz chrześcijanina jako katolika. Jak już wspomnieliśmy katolicy identyfikują siebie jako wierzący biblijne, co próbowałem udowodnić pobieżnie, że nie jest prawdą.

Od wieku IV naszej aż kościół katolicki starał się o dominację jako jedynego ruchu Chrześcijańskiego. Za czasów Teodocjusza I kościół katolicki wciąż nie cieszył się pełnym poważaniem. Wprowadzona została tak zwana kategoria fikcji prawnej, by jednak można było przepychać w umysłach ludzkich idee, bez ich pełnego poparcia, niejako otwierając widełki w stylu – że niby prawda, ale nieprawda – załóżmy, że jest to prawda. Bardzo dobrze te widełki skomentował Nietzsche mówiąc o tym, że współczesny człowiek, którego nazwał ostatnim mruga i to jest jego jedyny sposób porozumiewania się. Stworzenie fikcji systemu prawnego, zgodzenie się na rzeczy wirtualne, mające realny wpływ na rzeczywistość było początkiem systemu prawnego jaki mamy obecnie. To jest właściwie przyczyna zafiksowania ludzi na idei istnienia matrixa – prawo oparte na fikcji prawnej.

Od tego czasu nic już nie musiało być prawdziwe, o ile sprawiało pozory zgodnego z jakimś wydanym edyktem. Po wielu latach takich praktyk nie dziwi, że sytuacja narastała do wybuchu. Każdy kierował się własnymi prawami, własnymi fikcjami i zapewnieniami. Sprzedawano, kupowano i handlowano dożywotnimi urzędami papieskimi, sprzedawano i kupowano zbawienie, skazywano za czytanie Biblii i inne fikcję, które nie byłyby możliwe do zrozumienia bez wprowadzenia fikcji prawnych bytów, które nie są rzeczywiste, ale udaje się, że są.

 

Ferment społeczny takowej sytuacji był możliwy do utrzymania o ile istniało zagrożenie z zewnątrz, jakikolwiek realny, czy wymyślony wróg jak Arianie, Bogomiłowie, Albigensi, Arabowie. W okresie zwiększonego spokoju sytuacja fikcji prawnej uzyskała już dostatecznie wielu jej przeciwników. Na tej podstawie zauważalnego kłamstwa, obłudy i zakłamania powstał ruch, którego celem początkowo było dążenie do zreformowania, do powrotu do racjonalności, do rzeczywistości. Za pomocą nauk Wycliffe ludzie zauważali większą rzeczywistość w wydarzeniach biblijnych niż w tym co ich otaczało.
To, że w Anglii dochodziło do zmian politycznych dowodzi dobitnie tego, że za stosunkami władzy stoją wierzenia. Wierzenia nie są niezależne od otaczającej rzeczywistości, raczej ją kształtują i zmieniają.
Dlaczego wymieniłem bardzo pobieżnie fenomen katolicyzmu i związanej z nim reformacji? Gdyż aby zrozumieć omawiany temat w sposób satysfakcjonujący nie sposób pominąć paru kwestii.
  • Pojęcia kontrreformacji.
  • Pojęcia gnostycyzmu i sekt gnostyckich.
  • Kwestii sukcesji kulturowej, lub sławnego ostatnio pojęcia cywilizacji i jej sukcesji. Należy zrozumieć, że jeżeli coś od czegoś się oddziela, lub od czegoś pochodzi to w dużej mierze jest tym czymś.
Należy zrozumieć, że mimo tego, że ruch reformacyjny powstał na podstawie sprzeciwu wobec kościoła katolickiego, to wciąż zachowuje w dużej mierze jego cechy. Wydawałoby się, że ludzie, a już w szczególności katolicy uważają, że jeżeli coś z czymś walczy to jest to coś tego przeciwieństwem. Nie jest to zupełnie przypadkowe, że istnieje taka wiara w katolikach, gdyż kościół katolicki jest amalgamatem różnych wierzeń gnostyckich – akurat ważnym dla nas w tym wypadku jest sekta Manicheistów. Manicheizm wierzył w równorzędność dobra i zła. Dwie strony konfliktu i brak jednego w drugim. Jeżeli jest się w stanie wyjść poza konflikt manicheiski jest się w stanie zobaczyć, przyczyny, źródła, podobieństwa itp. itd.
Ruch reformacyjny w dużej mierze był i jest podzielony, głównie ze względu na nieodrzucenie w swoim łonie idei manichejskich. Wciąż istnieje wiele odłamów w ruchu zreformowanym, które są niesamowicie mocno katolickie. Głównie dlatego myślą one na sposób konfliktu, a nie celu jakie chcą osiągnąć. Widać to bardzo często na forach internetowych, gdzie obie strony uważają, że święty konflikt je usprawiedliwia. Nie ważne dla nich są efekty, ale ważne jest by prowadzić konflikt.
Dane manichejskie nastawienie zostało wykorzystane przeciwko ruchowi reformacji poprzez podstawienie wroga uzurpującego sobie zasady jakie oryginalnie były należne społeczności purytańskiej. Mianowicie mam tu na myśli porzucenie idei sprawiedliwości społecznej, racjonalności i dążenia do celowych rozważań intelektualnych skupionej w nowoczesnej metodzie naukowej.
Jednak kto taki wykorzystał słabości ruchu reformacyjnego przeciwko niemu samemu? Nie mógł to być inny ruch niż kontrreformacja skupiona w wielu militarnych zakonach powstałych podczas zadeklarowania ukrytej wywiadowczej wojny Watykanu z księstwami deklarującymi protest przeciwko niemu.
Oprócz wykorzystania katolicyzmu wciąż obecnego w ruchu reformacyjnym stworzono narzędzie – nauki kontra nauki. Czyli wykorzystano pretekst powstania ruchu reformacyjnego – racjonalizacja życia społecznego przeciwko niemu starając się tworzyć pseudo racjonalne nieudowadnialne koncepty takie jak futuryzm, ideologia postępu, ewolucja itp. itd.
Niestety wykorzystane słabości są wciąż podtrzymywane. Wszelkie podobieństwa ruchu reformacyjnego z kościołem katolickim jak trójca święta, nieśmiertelność duszy i dyspensjacjonalizm są wciąż traktowane jako synonim wiary biblijnej przez te grupy społeczne mimo odrzucenia części z dogmatów katolickich.
Opisanie działalności kontreformacji i wymienienie przed-reformacyjnych grup gnostyckich mających wielkie poważanie społeczne i polityczne, a także wpływ na kształt kościoła katolickiego, byłoby za długie, więc zostawię sobie jego omówienie na inną część.
Wymienię na koniec jedynie to, że główny nurt ruchu reformacyjnego niestety działa jedynie re-aktywnie. Reaguje on na poczynania kontrreformacji. Jeżeli ona popiera naukę, to oni jej nie popierają. Jeżeli oni są liberalni, to oni stają się konserwatywni.
Biblia wydaje się, że została odstawiona na bok. Środowisko które mieni siebie, a według mnie w żadnej mierze nie jest środowiskiem reformującym prowadzi akcję reakcyjne, mające na celu sprowadzenie chrześcijan jako antynaukowych typów zamkniętych przed światem w swoim konserwatywnym myśleniem. Jest to zupełne przeciwieństwo ruchu reformacyjnego, a mimo to taki jest powszechny obraz, nie tylko wśród katolików, czy ateistów na temat protestantów, ale o zgrozo jest to opinia samych protestantów, że o ile ktoś jest konserwatystą, nieważne jaka treść jest za tym konserwatyzmem to jest protestantem. Innymi słowy udało się z ruchu o podłożu racjonalistycznym zrobić typowe pogaństwo traktujące swoje tradycje za święte jedynie dlatego, że tak robił dziadek i pradziadek.

Dlaczego chrześcijanie oceniani są jako osoby irracjonalne.

W dzisiejszych czasach budowany jest określony wizerunek chrześcijaństwa. Nie był on nigdy taki sam w historii świata, zmieniał się on na łamach jej kart. Trudno jednoznacznie stwierdzić kiedy powstał dany obraz chrześcijanina, który wierzy na przekór wszystkiemu, wbrew życiu, wbrew rozumowi z jakim możemy spotkać się coraz częściej.

Osobiście bardzo sprzeciwiam się temu krzywdzącemu obrazowi chrześcijanina, za jakiego siebie uważam. Jestem dokładnie przeciwieństwem osoby mającej wiarę na przekór wszystkiemu co doświadczam, wbrew temu jakie jest życie, mimo jego ewidentnemu zepsuciu to widzę w przejawach życia wolę Bożą na każdym kroku. Bycie chrześcijaninem nie jest absolutnie podejściem anty rozumowym. Biblia często mówi o mądrej wierze, o zapewnieniu, o upewnianiu się. Człowiek ze swym rozumem napisane jest, że może mieć dane przeniknąć nawet samą głębie Boga. Duch Święty daje dar odróżniania. Jest to niemalże definicja inteligencji, inter legere, dobry wybór dosłownie, czyli zdolność odróżnienia.

Skoro można zostać obdarowanym darem inteligencji i powiedziane jest o chrześcijanach, że to ich najważniejsza cnota jaką powinni posiadać, to jak to się stało, że chrześcijanin traktowany jest z pobłażaniem w stosunku do jego zdolności rozumowych?

Prawdopodobnie jest tak dlatego, że przemilcza się dany fakt, gdyż chrześcijanin powinien być także pokorny, a w dzisiejszych czasach zachodzi bardzo duże nieporozumienie na temat zdolności poznawczych. Te nieporozumienia to:

Osoby określone jako przebojowe są określane jako zdolne, a zdolne osoby uważa się za bardziej rozumowo rozwinięte.

Jest to zdecydowanie błąd ekwiwokacji. Co może nas nakierować, na to jacy ludzie mogą stać za używaniem nieuprawnionych sylogizmów, rozprowadzając i rozpowszechniając owe błędy w rozumowaniu. By odpowiedzieć na pytanie dlaczego nieprawidłowe sylogizmy nie są napiętnowane, jako takie należałoby szukać w tym, że sylogizmy są popularne w dzisiejszych czasach. Kto wymyślił i rozpowszechnił idee sylogizmów? Arystoteles. Jest on bardzo popularnym myślicielem za sprawą tego, że znajduje się w obowiązkowym nauczaniu na wielu kierunkach studiów.

Powrócę później do tego zagadnienia w omówieniu szkolnictwa, jako głównej przyczynie, tego w jaki sposób traktowane jest chrześcijaństwo. W szczególności w Polsce.

Jest takie powszechne przekonanie, że wiara to jedno i nie ma niczego wspólnego z rozumem. Takie stanowisko bardzo często jest wymawiane przez katolickich księży, którzy zajmują się także zagadnieniami filozoficznymi czy też naukowymi.

Jeżeli zagadnienia się w pewnej mierze zazębiają, nie ma żadnego powodu, by oddzielać jedno od drugiego. Po tym można poznać katolika, że odróżnia on i dzieli analitycznie Boga na małe kawałeczki.

Dlaczego tak jest? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie później, kiedy już wymienię wszelkie poszlaki, by odpowiedź była jak najbardziej zgodna z dostępnymi faktami. Następnym przekonaniem odnośnie chrześcijaństwa jest to:
Że chrześcijaństwo jest przeciwne nauce, a wiara chrześcijańska jest rodzajem kulturowo przekazywanych wartości, które muszą wyginąć, gdy bogactwo kulturowe je wyprze.
To przekonanie jest coraz bardziej powszechne w dzisiejszych czasach i dominuje na arenie pop-kultury. Wojownicy o kulturę, sztuka, filmy i temu podobne trendy, uznają za swój sukces walkę z chrześcijaństwem i wszystkimi wartościami, jakie stoją związane z imieniem Jezusa Chrystusa i jego Ojca w Niebie. Podobne stanowisko występuje w niektórych odłamach świata akademickiego. Przykładowo patriarchat jest atakowany przez feminizm, całkiem możliwe dlatego, że ma bardzo pozytywne konotacje w wierze Abrahamicznej, gdyż Abraham był mianowany patriarchą. Bóg Abrahama jest opresyjny w stosunku do tak zwanej eufemistycznie wolnej miłości, czy innych tego typu rzeczach. W pop-kulturze i popularno-naukowej pseudonauce czasów obecnych wydawałoby się sukcesem samym w sobie jest przedstawienie biblijnego przekazu jak to się mawia – przestarzałych nieadekwatnych idei z epoki brązu.
Oczywiście takie stanowisko nie ma żadnej merytorycznej wartości. Jest to oznaka infantylności naszego społeczeństwa. Takie stanowiska feminizmu, ewolucjonizmu, genderyzmu i innych tego typu pseudonauk nie zdobyłyby sobie poważania, gdyby nie infantylne nastawienie współczesnej populacji Uważa ona zupełnie jak dzieci, że rzeczy są dobre i smaczne, gdyż są dobrze znane. Nie ma w nich jakiegoś wysublimowania, czy standardów oceny, czy umiejętności poszukiwania prawdy. Są to ludzie których popyt, to czego chcą sterowana jest tym, im coś jest bardziej powszechne – im większy tego popyt. Dzieci zazwyczaj lubią to co dostają, tak samo jest ze współczesnymi dorosłymi. Nie umieją oni szukać. Lubią oni to co dostają, a dostają to co lubią, mimo tego, że ewidetnie widzą, że to coś im nawet szkodzi.
Skąd pochodzi ten infantylizm. Wyjaśnię w następnej części.
Wspomniałem już ogólny kulturowy koncept w jakim przedstawione jest chrześcijaństwo w dzisiejszych czasach. Nie ma ten obraz nic wspólnego z tym w jaki sposób chrześcijaństwo było przedstawiane w historii wieków.
Ludzie podchodzili kiedyś ze stanowiska, że posiada się jakąś wiarę. Podejście ateistyczne było bardzo rzadkie. Nie było to w żadnym mierze akademickie, czy też nawet filozoficzne stanowisko. Jedyne jakie było rozróżnienie to na czym opiera się daną wiarę. Można było opierać ją na biblii, kościele, przekazach ludowych czy też tradycji.
Pominę tutaj opisanie katolicyzmu jako odrębnego modelu opartego w założeniach na 3 modelach usprawiedliwienia wierzeń. Dla każdej osoby studiującej granice cywilizacji i imperiów może uwidocznić się oczywisty fakt, że wierzenia są najsilniejszą cechą określającą typy rządów czy władzy. Max Weber dzielił sprawowane typy władzy na władzę tradycjonalistyczną – pasującą do wierzeń ludowo-pogańskich opartych na mistycyzmie. Władzę charyzmatyczną – opartą na wartościach wyznawanych przez określonego przywódce, czy określonego „ojca założyciela” kościoła, albo też władzy racjonalistycznej, która oparta jest na kodeksie. Jedyne społeczności jakie można było i wciąż można określić jako racjonalne to społeczności oparte na Biblii. Jak to się więc stało, że synonim racjonalności określony jest jako jego zupełne przeciwieństwo?
Tak więc tak właśnie wyglądało podejście ludzi do własnych wierzeń. Gdzie w tym modelu mieścili się ateiści? O ile tradycjonaliści uważali, że nie było potrzeby zmieniać niczego skoro jest im dobrze, to charyzmatycy zmieniali poglądy w zależności od sytuacji. Społeczeństwa biblijne oparte były na twardych zasadach – czyli według metodologii Webera można by ich przyporządkować do wierzeń przed biurokratycznych czyli racjonalnych w zależności do celu jakim jest zbawienie, jakimi zasadami należy się kierować.
Kwintesencją wierzeń biblijnych jest nowy testament w szczególności słowa Chrystusa, które miały dać wieczną sprawiedliwość. Twarde zasady prawne i etos chrześcijański zdecydowanie jest czymś co Weber nazwałby władzą o typie racjonalistycznym.
Kwintesencje podejścia racjonalistycznego jest bardzo racjonalistyczna propozycja słów Chrystusa – by ukazywać nauczanie w świetle owoców jakie dana nauka rodzi.
Idealnym przedstawieniem owoców racjonalnego podejścia było wytworzenie się nowoczesnej metodologii naukowej wśród odrzucających misteria, mistycyzm i katechizm społeczności purytańskiej Anglii wyrosłej na tradycjach nauczań biblijnych Wyccliffa.
Gdzie wtedy byli ateiści? Podejście ateistyczne, zdecydowanie nie było racjonalne. Nie twierdziło ono o żadnej powinności, o żadnym celowości, usprawiedliwiało ono jedynie status quo. Ateista tamtych czasów wierzył w rzeczy jakie nazwalibyśmy błędnymi w dzisiejszych czasach. Wierzyli oni w to, że materia była wieczna, że życie istniało od zawsze i wszystko było niezmienne i takie samo, więc nie potrzeba zasad, praw, czy dążeń. Można powiedzieć, że takie stanowisko jest antyracjonalne jeżeli przyjąć źródłosłów danego pojęcia.
Tak więc co się takiego wydarzyło, że nazwano czarne – białym, a białe – czarnym?
Trzeba zauważyć jakie zmiany powstały w czasie oświecenia. Przede wszystkim powstała nowoczesna biurokracja która umożliwiła stworzenie dla ateizmu sztucznej protezy imitującej społeczności biblijne. Nakaz państwa zmienił się w nakaz litery i prawa. W oświeceniu zaczęły także powstawać ateistyczne naśladownictwa idei sprawiedliwości. Dążenie biblijnych chrześcijan do naśladowania poczynań ich mistrza, by być chociaż po części tak sprawiedliwy jak on zostało kompletnie imitowane przez powstające ideologie lewicowe.
Trzeba niestety także powiedzieć, że o ile proces imitacji bardzo skutecznego i prężnie działającego purytanizmu nie byłby w pełni możliwy bez współpracy niestety środowiska mieniącego siebie za biblijne. Najważniejszym krokiem w procesie irracjonalizacji został poczyniony przez uznanie dyspensacjonalizmu. Ten zupełnie fałszywy nurt myślowy odsuwa ważność postaci Chrystusa w przeszłość i przyszłość. Ten nurt twierdzi, że słowa Chrystusa kierowane były do Żydów jako narodowego Izraela, a także kierowane są do ludzi w przyszłości po przyjściu antychrysta.
Największym przewinieniem i największą zadaną sobie raną jest pomijanie słów Chrystusa. Bardzo rzadko można usłyszeć wypowiedziane słowo przez Chrystusa. Według mnie jeżeli największy mędrzec w historii wszech czasów, traktowany jest umyślnie jako postać mimo tego, że dobra to jednak nie do końca mądra, to takie działanie musi doprowadzić do umyślnego spotwarzenia kościoła Chrystusa. Chrystus jest skałą na której należy budować swój fundament. Jak można pominąć jego słowa mając słuszne i racjonalne fundamenty?
Zbrodnie dyspensacjonalizmu to jednak nie wszystko, co uczyniło wizerunek chrześcijaństwa ,jako ruchu irracjonalnego.
W drugiej części odpowiem o swoich hipotezach dlaczego czarne mieni się białym, a biały czarnym i dlaczego:
Wrodzony irracjonalizm ateizmu mieni się w dzisiejszych czasach jako racjonalna kontrpropozycja względem samo pokonującego się świata chrześcijańskiego.