Czyżby naturalny wstyd?

„Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie

11Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego [są] wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazwać ich braćmi swymi, mówiąc:
12
Oznajmię imię Twoje braciom moim,
pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał

List do Hebrajczyków 2, 10-12

„Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów.

Ewangelia Łukasza 9, 26

WSTĘP (szkic)

Najważniejsza rzecz o jakiej mówi Biblia w sposób jawny jest to, że człowiek jest upadły ze względu na wstyd. Dlaczego jej nie wierzymy? Prawdopodobnie ze wstydu.

Dlaczego jej nie słuchamy? Dlaczego przeciętny czytelnik będzie się nie zgadzał, że motorem zła jest wstyd? Gdyż pewnie wstydzi się przyznać sam ze sobą, że jest stworzony tak prostym.

Sam także odczuwam strach przed wstydem jak zostanie odebrana dana praca. Czy się nie ośmiesze. Jednak zauważam, że nie jest to dobre, by kierować się takimi kategoriami, mimo tego, że są one powszechnie uważane za słuszne, głównie dzięki indoktrynacji związanej ze szkołą.

Większość ludzi powie sobie. To poniżające, że księga z epoki brązu ma dyktować życie dla osoby XXI wiecznej. Całkiem możliwe, że tak, ale w takim razie wstydzisz się wstydzić.

Tak mocno wstyd wkradł się w nasze dusze, tak bardzo podporządkowało mu się życie, by się nie wstydzić, że wstydzi się, że dana książka Cię zawstydzi. Nie. Ona ma na celu uświadomienie Tobie. Dlatego też Bóg objawił to prostaczkom, gdyż oni mogą skonfrontować się ze wstydem. Muszą. Gdyż całe życie muszą to robić.

W jaki sposób zazwyczaj opresor uzyskuje współprace z ofiarą? Są zasadniczo dwa sposoby. Zastraszanie, ale ono nie jest skuteczne, gdyż opresor wywołuje jedynie chwilową współpracę i musi czuć się cały czas gotowym do konfrontacji.

Drugim sposobem jest kontrolowanie poprzez zawstydzanie. Jest to najbardziej powszechny rodzaj władzy jednego człowieka nad drugim, jak także Szatana nad człowiekiem.

To jest właśnie duch Jezebel. Kontroli opresyjnej przez zawstydzanie.

Drugie ubrania, sceneria i inne atrybuty przynaleznosci mają zazwyczaj jeden jedyny cel. Zawstydzać ludzi, że gdzieś nie przynależą.

Wiele z zakazów nadanych przez Boga miało sprawić, że człowiek przestanie w końcu jeść z drzewa wstydu. Wiele zakazów sromoty ludzkiej jak padanie przed bałwanami, szukanie ulgi od wstydu w bezwstydzie seksualnej i zazdości, że ktoś się nie wstydzi. Wszystko to powodowało tylko chwilowe ulgi od wstydu, a tak naprawdę uzależniało od siebie i powodowało spirale wstydu i władzy człowieka nad człowiekiem.

Dlaczego istotny jest monogamizm. Zazwyczaj jest tak, że stosunek powoduje wstyd, chyba, że czuje się akceptowanie drugiej osoby. Drugiej innej osoby. Dlatego ważne jest żeby nacisk na inne było, że druga osoba ludzka jest faktycznie inna, czyli jak Adam powiedział krew z mojej krwi i kość z mojej kości. Ważne jest właśnie to. I kobieta i mężczyzna kobiety chce, by ona należała. By było tak jak w jednym ciele zrozumienie. Taki rodzaj nie powoduje wstydu.

Jaka jest symbolika Królestwa Bożego? Białe szaty bez skazy. Czyli brak wstydu.

Co powiedział Jezus. By się go nie wstydzić. Czy to przypadek, że użył tego właśnie słowa? Ani trochę. Świat rządzony przez wstyd ZARZĄDA od ciebie byś wstydził się bycia uczniem Chrystusa prędzej czy później. To nieuniknione.

Co było największą przewiną sodomy? Nie nie sodomia. Była to bezwstydność. Zaraz… To chyba dobrze, skoro mamy się nie wstydzić.

Otóż jak postaram się wykazać w pracy wstyd wcale nie musi być jawny. Można się wstydzić nie wiedząc o tym.

Dzisiejsze społeczeństwo byłoby opisane zdecydowanie jako Sodoma. Zbudowane jest w większości na wstydzie, zawstydzaniu, strachem przed wstydem i temu podobne.

Obiecuje ona pozbycie się wstydu poprzez uzależnianie od siebie. Od własnych ideologii. Powoduje ona jedynie to, że człowiek sam siebie zakłamuje. Najważniejsze w Sodomie jest by wstydziło się wstydu.

Niemożliwość odróżnienia dobra od zła jest samym wykroczeniem przeciwko temu co spowodowało ten stan. Czyli wstydowi. Bóg nie może tego tolerować. Zgodził się, by

człowiek przeżywał wstyd, mimo tego, że chciał mu go oszczędzić. Wstyd śmierci jest chyba jednym z największych poniżeń w ludzkim życiu, jednak Bóg mówi, że to

poniżenie nie jest końcem.

Święta pogańskie. W szczególności dwa główne. Przesilenia zimowego i wiosennego. Obfitowały one w zawstydzanie. Przykładowo oblewanie dziewczyn powodowało w nich olbrzymi wstyd. Wstyd powodował potrzebe jego niwelacji.

Tak samo się ma z podarkami dla dzieci. Zawstydza to je, a głównie ich znajomych i kolegów. Siadanie na kolanach obcego faceta także zawstydza. To nie przypadek, że tak właśnie jest. Jest to pokłosie zawstydzania w rzymie osób w przytułkach poprzez molestowanie.

Tak się wstydzimy wstydu, że nie przyznajemy się wzajemnie, że jednak molestujemy dzieci karząc im siadzać na kolana jakichś ludzi, słuchać kolęd obcych ludzi, być zawstydzanym przed kolegami i temu podobne.

Na podstawie pozornej ulgi przed wstydem wielu może nawet pokochać swoich zawstydzających oprawców. Tym bardziej jak oprawca jest wszechobecny jak ma to miejsce ze

świętami, a także jest wizualnie przyjemny, czyli przynajmniej nie trzeba się wstydzić z samego wstydu.

Jednak trzeba przyjrzeć się temu uczciwie – jest to syndrom Sztokholmski. Miłość do opresora. Należy się mu sprzeciwić i nie dać się sobą pomiatać mimo tego, że boi się, że wyda się ile wam on zabrał i jak bardzo oszukał.

1. Czym jest wstyd:

Wstydem można nazwać wszechogarniające somatyczne uczucie nieadekwatności. Jak jednak dane odczucie powstaje?

Człowiek czuje kompulsję do wielu rzeczy. Widać to na przykładach wszelkich społeczeństw niezależnie od kultury.

Oczywiście same warunki jego występowania zależne są od kultury, jednak sam fakt jego występowania jest od niej niezależny.

Przykładowo – są pewne plemiona gdzie chodzenie z obnażonym przyrodzeniem nie jest widziane jako nieadekwatne jeżeli nie jest zwisające ku dołowi. Poczują oni się nadzy, jak nie mają przywiązanego przyrodzenia do góry mimo tego, że obiektywnie rzecz biorąc są nadzy według standardów innych społeczności.

Bardzo często uczucie nagości jest widziane jako nieadekwatne mimo tego, że przykładowo na plaży jeżeli człowiek jest prawie rozebrany nie odbiera to jako

nieadekwatne.

Cały sekret wstydu polega na strachu przed tym, czy inna osoba uzna drugą za adekwatną. Jednak jak można zobaczyć na mapie uczuć. Somatyczne odczucia strachu i wstydu są inne. Odpływa krew z nóg i rąk, by pokazać oznakę wstydu na obliczu, głównie policzkach. Innymi słowy wstyd nastawiony jest na drugą osobę, a nie na własne działania. Reakcje organizmu wskazują na sparaliżowanie i oczekiwanie na ocenę przez drugą osobę przyznając się w najbardziej widocznej części ciała, że oczekuje się od drugiej osoby określonej reakcji. Jeżeli tak duży nacisk położony jest na drugiego człowieka, to jakie to typy reakcji mogą wystąpić.

Zasaniczo możemy podzielić je na dwa:

a) Akceptacja drugiej osoby.

b) Brak akceptacji drugiej osoby.

Akceptacje można podzielić na dodatkowe dwie kategorie:

a) Rozumienie własnej adekwatności tak samo i ukazanie tego

b) Brak adekwatnego zrozumienia drugiej osoby i jej odczucia nieadekwatności, jednak wskazanie na próbę zrozumienia.

Brak akceptacji można podzielić na dodatkowe dwie kategorie.

a) Ukaranie.

b) Ucieczka.

c) Odizolowanie.

Jest o wiele więcej możliwości reakcji. Jak postaram się wykazać w pracy, jest możliwe zbudowanie społeczeństwa na czynnościach społecznych jak je opisał Max Weber

opartych na wstydzie. Sens podzielenia

b) Nie jest to uczucie wyłącznie ludzkie

c) Jest to także fenomen społeczny

Nie jest to jedynie uczucie. Jest to także fenomen społeczny. Uczymy się kiedy się go spodziewać, kiedy go wymagać. Innymi słowy według terminologii Webera wstyd może być czynnością społeczną.

2. Główne obiekcje jakie mogą powstać:

a) Wstyd nie jest uchwytny

Faktycznie często wstyd jest skrywany przez osoby zainteresowane. Jednak postaram się w pracy zbudować argumentacje, że zachowanie osób wypierających wstyd jest w efektach takie same jak

b) Można opisać dane fenomeny inaczej

Tak. Jest to możliwe. Jednak współczesna socjologia nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie czym jest władza. Niniejsza praca stawia sobie między innymi, by odpowiedzieć czym jest władza polegająca na mimowolnym oddaniu.

Rozdzielam władzę na władzę opartą na świadomym podążaniu, a władzą opartą na nieświadomym uciekaniu od czegoś do czegoś za pomocą wstydu.

c) Jak to zmierzyć

Praca zachowuje cechy socjologii jakościowej, a także pracy mającej na celu szukanie racjonalności – w sensie kto na czym korzysta i jakie są efekty.

d) Wstyd ma cechy pozytywne, jakże więc może być zły.

Wstyd ma cechy pozytywne jedynie dlatego, że wiąże się on z innymi rzeczami. Sam w sobie nie jest dobry. Przykładowo może wiązać się z wyrzutami sumienia. Jest możliwe posiadanie wyrzutów sumienie i nie wstydzenie się, albo na odwrót. Nie uznawanie czegoś za złe, a jednak się wstydzić.

Faryzeusze oceniali siebie ze względu na to, że inni wydawali się gorszymi od nich. Jest to tak zwane uczucie relatywnego uprzywilejowania. Owe odczucie jest wielce destruktywne. To uczucie wywołuje porównywanie się do innych. Jest zdecydowanie przeciwne przykazaniu Jezusa, by kochać siebie jak bliźniego.

Jest to dla mnie zdecydowanie nie zrozumiałe jak w kulturze mieniącej siebie za chrześcijańską można uważać za słowa Chrystusa za niemożliwe do spełnienia. Jest to dla mnie niesamowite kuriozum, że jest to uważane za stanowisko naukowe. Zdecydowanie się nie zgadzam, że uczucie relatywnego uprzywilejowania czy deprywacji jest inherentne ze społeczeństwem. Odrzucam dane stanowisko. Jednak nie jestem zupełnie odosobiony, gdyż twardy strukturalizm społeczny to jedynie jedna z wielu narracji w socjologii. Nie jest ona w żadnej mierze ustalonym faktem naukowym.

Tak więc dana praca z punktu widzenia socjologicznego jest zdania, że to relację społeczne są podstawą i materiałem budulcowym zasad jakie obowiązują w społeczeństwie i w jaki sposób należy go oceniać.

Oczywiście uważam, że istnieje coś takiego jak skostniałe makrostruktury, jednak jest to coś co chrześcijanie uznają i z czym powinni walczyć nazywając to „władzami i zwierzchnościami tego świata”. To, że tak się nie dzieje, jest oznaką, że nie żyjemy wcale w kulturze chrześcijańskiej, a antychrześcijańskiej.

Coś takiego jakie jest uczone na owych zajęciach z „makrostruktur” społecznych jest przykładowo norma. Czym jest coś takiego jak norma? Na to pytanie można odpowiedzieć twierdząc co normą nie jest. Jest to oczywiście konstrukt zbudowany historycznie. Bardzo trafnie udaje się opisać dany fenomen M Foucault’owi w książce „Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu”. Opisuje on w nim wciąż wzrastający wstyd przed ludźmi nieadekwatnymi. Zaczynając od najbardziej nieadekwatnych do jedynie „nierozumnych”. Ten wstyd jak opisuje autor nie był na równym poziomie. Wzrastał on na przestrzeni dziejów. Władza wstydu w naszym życiu opisana w książce jest wielokrotnie większa niż setki lat temu. W jaki więc sposób można traktować coś takiego jak norma jako obiektywny miernik czegokolwiek innego jak wytworzonych sposobów komunikacji opartych na wstydzie? Nie można. Dlatego tak należy ją potraktować.

Rola wstydu w skostniałych strukturach jest widoczna także w książce „Człowiek współczesny a cywilizacja przyszłości” F. Znanieckiego. Ta książka przedstawia niemożność zmiany społecznej pochodzącej od ze względu na pewną grupę osób wymykających się taktyce zawstydzania, co jednak także izoluje ich od reszty społeczeństwa opartej na tym, że wstyd i próba ucieczki przed byciem posądzonym o bycie „nienormalnym”. Niestety ponury obraz jaki wyłania się z tej książki jest taki, że do czasu aż ludzie mający alternatywne wizje na to jak powinny wyglądać relacje społeczne nie będą traktowane jako oddzielna kategoria osób tzn „zboczeńców” według klasyfikacji

Znanieckiego to zmiana społeczna będzie niemożliwa. Według niego jedyna możliwość wpłynięcia na społeczeństwo jest taka, że „zboczeńcy” przestaną być „zboczeńcami”, ale także w pełni poważanymi osobami.

Dlaczego o tym pisze. Dlatego, że wydaje się nam, że to jak wygląda świat pochodzi od człowieka. Otóż praca Znanieckiego przeczy takiemu stwierdzeniu. Człowiek nie jest sobą. Musi on wpierw stać się normalny poprzez instytucjonalizację, stracić siebie i wtedy może wpływać na świat, jednak jest to zamierzenie niczym podniesienie siebie za pasek. Tak samo jak niemożliwe, by będąc kimś innym być sobą. Oczywiście struktury społeczne nie są niezniszczalne. Nie o to chodzi w książce Znanieckiego. Znaniecki nie ma podejścia chrześcijańskiego. Uważa on, że to jedynie niefortunny przypadek, że sytuacja wygląda jak wygląda, zauważa on problem podziałów społecznych

uniemożliwiających porozumienie. Dostęp do władzy dla przeciętnego człowieka nad swoim życiem widzi on jako rezultat braku komunikacji. Uważa on, że jeżeli poprawi się daną komunikację to wszystko będzie cudowne. Największą krytyką Znanieckiego może być to, że jest to podejście bardzo naiwne. Dlaczego ktoś, kto ma swoją władzę zdobytą na taktyce dziel i rządź, na byciu mediatorem między podzielonymi grupami miałby chcieć oddać tą władzę?

Z punktu widzenia chrześcijańskiego wszelkie podziały są niemiłe Bogu więc powinny być zwalczane i w ten sposób jest się naturalnym wrogiem osób czerpiących swoją władzę z podziałów. Dlatego w swojej pracy jedynie nawiązałem do problematyki książki Znanieckiego, by zobaczyć, że te struktury wcale nie są dla człowieka, ale przeciwko niemu w końcowym rozrachunku.

Ktoś może się w tym miejscu nie zgodzić. Rzesza socjologów powie – przecież oczekiwania społeczne, socjalizacja, stratyfikacja i porównywanie się relatywne. Relatywna deprywacja i temu podobne, że tak ludzie zawsze patrzą.

Można odpowiedzieć na ten zarzut w ten sposób:

a) Natężenie się różniło w historii, więc logicznym jest stwierdzenie, że natężenie może się równać zero.

b) Można należeć do małej społeczności odizolowanej od makrostruktur, więc mogą one nie obowiązywać.

c) Oczekiwania społeczne mogą być niespełnialne.

Warto także tutaj nakreślić pracę Durkheima o samobójstwach. Pracę można najkrócej streścić tak – samobójstwa wynikały w większości z nieadekwatości osób do oczekiwań społecznych. Innymi słowy wymagane było coś przez ogólnie rzecz biorąc społeczeństwo na osobniku, a nie podane były instukcje jak tego dokonać, albo z drugiej strony instrukcje były bardzo jasne, jednak wymaganie było ambiwalentne, albo nie do końca znane. Takie społeczności które cechowała dana charakterystyka, a w szczególności osobnicy bardziej podatni na presje społeczną byli o wiele częstszymi ofiarami samobójstwa.

Tak więc chodzi tu o odczucie wstydu. To uczucie jest tak silne, że człowiek chciałby w większości przypadków skończyć ze sobą niż nie mieć możliwości ucieczki od danego uczucia. Jakby dane osoby miały ucieczkę to by z chęcią z niej skorzystały. Jak widać to uczucie nieadekwatności jest bardzo silne. By zilustrować jak silnym jest to uczucie podam określony przykład

Jak silne jest to uczucie widać na podstawie czegoś takiego jak konformizm. Ludzie są w stanie robić głupie rzeczy i traktować je jako coś mądrego o ile inni je za takie uważają. Robiono eksperymenty społeczne w których grupa kontrolna robiła rzeczy w windzie jakie są zwyczajnie niepoważne. Po jakimś czasie wszystkie osoby w windzie, które nie należały do grupy kontrolnej mimo odczuwania niepoważności sytuacji robiły tak samo.

Jest to analogiczna sytuacja tak zwanej anomii jak ją nazwał Durkheim. Według mnie można postawić znak równości między wstydem, a anomią. Przykład z windą odpowiada jasnym regułom, ale ambiwalentnemu celowi. Cel mógł być głupi, albo mądry. Ludzie w windzie nie chcieli, by ktoś uważał, że są głupi więc byli zmuszeni przez samych siebie, by uznać działania grupy kontrolnej za sensowne.

Odwrotną sytuacją gdzie przedstawiona jest jasna sytuacja jednak bardzo niejasne jest to co należy postąpić jest tak zwana ukryta kamera. Widać jak silne emocje wywoływane są wstydem/anomią.

Podobna sytuacja jednak już nie jest niewinnym eksperymentem, ale sytuacją z życia wziętą i mającą realne konsekwencje. Podobna sytuacja występuje kiedy dzieją się nieadekwatne/nieodpowiednie zachowania w autobusie i nikt nie reaguje. Ludzie jakby to najłagodniej ująć wstydzą się wstydzić, dlatego udają, że sytuacja nie ma miejsca. Zwyczajnie jeżeli mają konwencję – bo wszyscy tak robią kiedy sytuacja jest niejasna to użyją takiej możliwości.

Według Boga taka sytuacja jest niesamowicie nie w porządku. Gdyż by zło zatryumfowało potrzeba milczenia dobrych ludzi. Tak samo jak z Sodomą. Bóg powiedział, że nie ma tam sprawiedliwego. Powiedział on prawdę. Jedynie Lot był sprawiedliwy, gdyż sprzeciwił się złu. Nie musiał w Sodomie każdy być sodomistą, by nie było tam sprawiedliwego. Sprawiedliwy to ten, który nie wstydzi się strachu, nie boi się strachu, nie zazdrości zazdroszczącym. Taki człowiek jest wartościowy w oczach Boga. Miała miejsce olbrzyma zniewaga na reprezentantach Boga najwyższego i nie znalazł się ani jeden, który chciałby stanąć w obronie reprezentatów Boga – aniołów, albo pewnie nawet nie chciał sobie uświadomić własnej sromoty, by się z nią zmierzyć.

  1. Co jest celem pracy.

Celem nie jest przekonywanie kogokolwiek do czegokolwiek. Praca ma jedynie na celu rzucenie światła na to, jak bardzo współczesna nauka jest zgodna z literą Pisma Świętego, wbrew powszechnej opinii społecznej, która twierdzi inaczej.

  1. 1 Głównym odwołaniem jest Słowo Boże.

Jak dobrze jednak by było, gdybyśmy wzieli je na poważnie? Uważam osobiście z pozycji osoby wierzącej, że zastosowanie się do zaleceń Bożych mogłoby uleczyć wszystkie problemy jakie dręczą ludzkość.

Dla osób niewierzących niniejsza praca także powinna być wartościowa, gdyż może ukazać pewien sposób widzenia osoby wierzącej, która nie polega jedynie na

autorytatywności, jak popkultura stara się wmówić. Staram się pokazać sensowność i mądrość Słowa Bożego.

  1. 2 Dodatkowe odwołania

W swojej książce F. Lorenz „Tak zwane zło” opisuje popędy zwierząt wymieniając trzy najważniejsze agresję, strach i popęd płciowy. Nawet u najprymitywniejszych

zwierząt dane popędy są regulowane i regulują coś co można by nazwać wypracowanym sposobem komunikacji.

Jakże więc nie jest to także trafne spostrzeżenie, że taka sama sytuacja może, a nawet ma miejsce u ludzi. Można by je nazwać literkami z jakich może być zbudowana

komunikacja. Jednak język i zwroty językowe się wypracowuje. Jest to tak zwana komunikacja niewerbalna występująca nie tylko u ludzi. Szympansy czy delfiny mają bardzo

zaawansowaną komunikację niewerbalną. Literkami w tej komunikacji jest agresja, strach i popęd płciowy. Popęd płciowy można zauważyć przy popisywaniu się. Męski popęd

płciowy dodatkowo związany jest u delfinów i szympansów z ryzykownym popisywaniem się. Nie oznacza to wcale, że szympansy, delfiny, surykatki itp nie mają

wypracowanych subtelniejszych sposobów komunikacji.

Sposoby komunikacji niewerbalnej także są oczywiście wypracowane wśród ludzi. Niestety w większości na naszą zgubę nie jesteśmy tego w zupełności świadomi. Wydaje się

nam, że świadomym i wypracowanym może być jedynie sposób komunikacji werbalnej. Że to co jest niewerbalne oznacza, że tacy już jesteśmy, a jedyne na co mamy wpływ to

nasze słowa i czyny. Otóż tak nie jest. Zwierzęta nie mają tego typu komplikacji. Nie mogą one stwierdzić tak jak my, że nie będą się komunikowały niewerbalnie tylko

inaczej, gdyż nie mogą inaczej. Zresztą my także nie możemy. Możemy się oszukiwać, że tego nie robimy.

Jednak oszukiwanie się u ludzi też jest rodzajem komunikacji. Powiedziałbym, że to czwarty sposób komunikacji u ludzi obok wymienionego – werbalnego, niewerbalnego, w

czynach.

To co starałem się przekazać do tej pory, to fakt, że nie rodzimy się z językiem niewerbalnym. My się go uczymy. Nie ma tak zwanych naturalnych odruchów agresji,

strachu czy popędu płciowego. Same literki są naturalne, jednak wszystko pozostałe jest jakby to powiedzieć nienaturalne, kulturowe i wyuczone.

To co uznajemy za naturalne wcale takie nie jest. My uznaliśmy, że takie jest. Na jakiej podstawie?

  1. Zbrodnie – Popęd agresji.

Głównym zamysłem książki „Tak zwane zło” K. Lorenza nie było wyłącznie opisanie agresji wewnątrz gatunkowej. Celem jego pracy było udowodnienie, że nie ma czegoś takiego jak instynkt nawet u najbardziej prymitywnych ze zwierząt, co dopiero mówiąc o ludziach.

Widział on zło wojen na własne oczy, a konflikty, bójki i zabójstwa i wojny to jest właśnie „złem” w tytule „Tak zwane zło”. Pod tytuł to studium nad agresją wewnątrzgatunkową.

Zauważył on dwie główne rzeczy. Pierwszą z nich było to, że największą agresje zwierzęta głównie wykazywały do osobników tego samego gatunku. Drugą rzeczą jaką wykazał było to, że inicjacje agresji miały spowodać niwelacje nieporozumień. Innymi słowy jeżeli stworzona jest odpowiednia hierarchia, to zaburzanie tej hierarchii powodowała agresje. Innym przykładem spowodowania agresji było zwyczajne zagubienie. Jednak agresja nie była po to, że zwierze nie mogło się powstrzymać. Zwierze gryząc, albo o wiele częściej udając, że zamierza, chciało się komunikować, tak samo jak dziecko, które bierze jakikolwiek przedmiot do ust nie, chce go zjeść. Ono się komunikuje ze światem. Odpowiedzią na agresje tak samo u ludzi jak i zwierząt jest określonym tym zachowań wskazujące podległość bądź dominacje. Chęć kooperacji, bądź chęć rywalizacji.

Jakkolwiek by dziwnie miało to nie zabrzmieć powodowanie agresji w ogólnym obrazie wszelkiego rodzaju przeglądu zwierząt, miało niwelować, a nie eskalować komunikacje opartą na fizycznej agresji. Zwierzęta zawsze wybierały symboliczną agresję jeżeli mogły niż rzeczywistą agresję. Jednak czym jest symboliczna agresja wyrażona w gestach bądź tańcach możliwa jest jedynie wtedy kiedy fizyczna agresja miała miejsce wcześniej miejce. Symboliczna agresja tańców, gestów, czy dźwięków nie jest jednak symboliczna w pełni. Jest to jedynie agresja, by zniwelować agresje.

Słyszałem kiedyś takie stwierdzenie pewnego antropologa kultury. Mówił on, że nie jest ani troche ciekawe to, że ktoś używa agresji fizycznej, bardziej powinien ciekawić fakt dlaczego się jej nie używa.

Biologizacja spojrzenia na człowieka tworzyła pseudonaukowe spojrzenie, że natura jest okrutna, a człowiek należy do natury, więc owa pseudonauka dochodziła do dwóch wniosków:

a) Freudyzm który twierdził, że instynkty ludzkie trzeba dławić.

b) Prymitywizm jaki zaczął się od oświecenia od książek Roussou, poprzez hitlerowską i stalinowską naukę, do obecnych odłamów „odnajdywania siebie” w new age i tego typu podobnych ruchach.

Żadne z tych założeń nie może być prawdziwe jak starał się udowodnić K. Lorenz. Nie istnieje coś takiego jak instykt, nawet jeżeli staralibyśmy się użyć bardzo dużego uproszczenia. Zachowania zwierząt tego samego gatunku różnią się w zależności od zgrupowania osobników nie tylko w innym rodzaju środowiska, to nawet w tym samym rodzaju środowiska, ale będąc na tyle oddalonym geograficznie, że uniemożliwiona była komunikacja między osobnikami.

Jak to się wszystko ma do wstydu? Otóż celem agresji jest określony rodzaj wymuszenia komunikacji, jeżeli się dostosuje do skutków agresji(celem jest wycofanie się jednego z osobników) , to wywoływany jest określony rodzaj nieadekwatności do sytuacji. Ma to miejsce kiedy przykładowo samiec po przegranej walce okazuje, że czuje się nieadekwatny do bycia samcem odwracając się zadem. Powstrzymuje to zwykle agresje drugiego samca gdyż zawstydził on rywala.

Nieadekwatność bycia samcem innymi słowy to adekwatność nie bycia samcem. Podobna sytuacja występuje w większości społeczeństw ludzi. Też widocznie spowodowana jest skutkami agresji. Wmawia się młodym ludziom, że mężczyzna powinien spełniać warunki inaczej powinien czuć się nieadekwatnie sam ze sobą. Innymi słowy zawstydza się ludzi.

Jest to innymi słowy uczenie komunikacji określonej. Niewerbalny język. Nie twierdzę wcale, że jest w tym coś złego, że ludzie się komunikują na takim poziomie. Będą się komunikować. Co jednak chciałem wykazać, to że dana komunikacja nigdy nie jest naturalna, zawsze jest tworzona na czyjeś potrzeby. Warto zastanowić się czyje potrzeby są zaspokajane w określonym typie komunikacji międzyludzkiej.

W książce „Pierwsze 6 tys. lat długu” D. Greabera opisana jest prawdziwa historia długu. Według oficjalnego modelu wpierw istniał handel barterowej wymiany towarów, później zastąpiony w pieniądz, który zamienił się w dług.

Jak udowadania Greaber dług poprzedza inne sposoby handlu. Jest on oparty na zaufaniu i poczuciu zobowiązania wzajemnego. Dłużnik czuł się nieadekwatnie jeżeli nie starał się zadość uczynić osobie która mu pożyczała pieniądze. Innymi słowy czuł wstyd, który wiązał go uczuciem zobowiązania.

Jest duży nacisk kładziony w Biblii na wybaczanie dłużnikom. Od początku Starego Testamentu, poprzez prawo Mojżesza, aż do nakazania Chrystusa. Chodziło o to, by nie wzbudzać tendencji by relacje społeczne były niewygodne dla ludzi – to znaczy wstydliwe.

Innym rozwiązaniem to znaczy babilońskim było nieanulowanie długów i piętrzenie się zobowiązań

Dane piętrzące się długi doprowadzały do powstawania spisanych długów w pierwowzorach księgowości. Doprowadzało to do powstania dwóch rzeczy. Niewypłacalnych dłużników to znaczy niewolników i pieniędzy dłużniczych(czyli długów spisanych początkowo na tabliczkach, a później na kijach dłużniczych, a ostatecznie na papierze) jak także pieniędzy monetarnych.

Pieniądz jest więc brutalnym niewybaczającym stosunkiem między pożyczającym i dłużnikiem. Jest to brutalizacja społeczna. Jest to relacja wzajemnego niewybaczenia. Dlatego odruchem naturalnym w większości społeczeństw jest niechęć zarówno do dłużnika i osoby u której jest zadłużony co opisuje między innymi Greaber w swojej książce.

Dlatego Chrystus starał się przemówić do talmudycznych Żydów (będących pod wpływem kultury Babilonu/Persji) mówiąc do nich w przypowieściach o anulowaniu długów i wdzięczności jaką powinno się okazywać, a którą ukazuje Bóg grzesznikom.

W tym momencie w czytelniku powinien pojawić się zgrzyt. Ale jak to tak? Jak można by żyć bez pieniędzy? Masa nierobów by leżała na brzuchach i wszystko by upadło. Jeżeli takie ma się przeświadczenie, to czy właśnie nie udowodniłeś sam w sobie, że celem pieniądza jest zawstydzanie? Gdyż jak wyobraziłeś sobie jego brak rzesze ludzi przestałoby być zawstydzonymi więc odmalowałeś ich w swojej głowie jako godnych wstydu.

Wiele rzeczy jest dla nas niepojętych z tego co mówi Chrystus, gdyż wiele z naszej komunikacji wzajemnej nie oparliśmy na skale jaką jest Chrystus niestety.

W tym momencie jeżeli jesteś czytelniku ateistą to nastąpi prawdziwe oburzenie. Jak to? Przecież chrześcijaństwo rządziło światem? To ja odpowiem… w jakim stopniu papiestwo jest oparte na wybaczaniu innym i anulowaniu ich długów skoro ma w swoim prawie kanonicznym zapis, że wszystko należy do niego? W jaki sposób jest to kościół Chrystusowy, który brutalnie i tyranicznie uważa, że wszystko jest jego jednocześnie posługując się talmudycznymi Żydami, by stosowali lichwę na modłę starożytnego babilonu? Czy ma to coś wspólnego z wybaczaniem?

W jaki sposób łączy się to z mottem pracy, że:

„Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów.

Ewangelia Łukasza 9, 26

Jezus powiedział, że to uczynicie braciom mym najmniejszym, mnie uczyniliście. Więc jeżeli wstydzisz się bezdomnego, że nie umie zdobyć pieniędzy, to czy może przypadkiem nie zawstydziłeś się brata najmniejszego Chrystusa? Czy nie zawstydziłeś się jego słów, by dać to o co Cię ktoś prosi? Czy może chciałeś, aby ktoś się wstydził? Może chciałeś zawstydzać innych? Jaką miarą mierzycie będzie wam odmierzona.

Nie jest moją intencją potępianie ludzi. Wszyscy nie trafiliśmy w cel. Moim celem jest potępianie złych pomysłów i idei. Tym bardzo złym pomysłem jest zupełnie fałszywy idol naturalizmu mówiący – tacy są ludzie, taki jest świat.

Jest to zupełnie adekwatna sytuacja do Aarona, który tłumaczył się – co mogliśmy zrobić? Wylaliśmy jedynie złoto i cielec sam się zrobił.

Tak samo jest z naturalizmem jak inaczej nazywają się ateiści, a tak naprawdę, to ich ideologia pochodzi z filozoficznych idei Tomasza z Akwinu i jego teleologii, czyli użycia arystotelizmu, by udowodnić, że to jak jest musi takie być, gdyż takie jest. Przypominam, że Św. Tomasz z Akwinu jest głównym ideologiem i twórcą katechizmu katolickiego, obok innego jego autora Św. Augustyna. Mam nadzieje, że zbytnio nie uprościłem i rzesza teologów i filozofów wystąpi ze świętym oburzeniem. Z góry przepraszam. Nie piszę książki dla teologów i filozofów, ale staram się by była dostępna wszystkim.

Naturalizm jest bardzo niebezpieczny gdyż legityzmizuje wszelkie zło i wszelki występek w imię tego, że tak już jest – taka natura, takie instynkty.

Był on powodem olbrzymich cierpień ludzkich w XX wieku które zainspirowały między innymi książkę K. Lorenza przeciw pseudonakowym twierdzeniom. Zastanawiał się czy muszą powstawać wojny i czy jest nieuniknione, że ma czekać na kolejna? Jego odpowiedź brzmiała – nie.

Nie jesteśmy jedynie swoimi słabościami. Słabości są wynikiem zamętu komunikacyjnego. Bóg nie jest autorem zamętu. To, że jedna osoba zabija drugą jest wynikiem zamętu. Ten zamęt powstaje z serca, a widoczny jest on w sposobie komunikacji danego człowieka. Werbalnym- „z obfitości serca usta mówią”, w czynach czyli intencjonalnej komunikacji „po owocach ich poznacie”, czy w nieintencjonalnych gestach mówiąc o zabiciu, czy zdradzie we własnym umyśle/sercu.

W świetle tego, że pieniądz jest defacto narzędziem agresji można zrozumieć wiele społecznych faktów takich jak:

Gangsterzy epatują bogactwem, gdyż jest to symbol bycia agresywnym,

Ludzie bogaci gardzą ludźmi biednymi, gdyż sprawia im to satysfakcję.

5. Popęd płciowy

W Biblii bardzo silny nacisk kładzie się na ten aspekt życia, gdyż jest on jednym z bardziej wrażliwym i skłonnym do dysfunkcji czyli inaczej grzechu.

Dzieci Izraela padli ofiarą Balaama. Innymi słowy chciano ich zagubić za pomocą uwodzenia. Jak nie groźbą, nie śmianiem się z człowieka, to uwiedzeniem.

Przykładowo wmawia się ludziom, że kobieta chce tego i tamtego, a mężczyzna jest taki siaki i owaki i chce owego. Otóż drodzy państwo, w pewnym sensie tak, ale jest to

straszne nieporozumienie w większości wypadków. K. Lorenz odkrył zasadniczą różnicę jaka występuje wśród płci u wszystkich kręgowców. Ta różnica jest taka, że mając

trzy literki agresja, strach i popęd płciowy, to u samców strach wyłącza popęd płciowy, a u samic agresja. Jest to genialna prostota gwarantująca to, że w jakimkolwiek

języku jaki się wytworzy preferowany będzie język niewerbalny preferujący heteroseksualizm gdzie samica ma jednego partnera. To jest właśnie tą jedyną naturalnością

opisywaną także w Biblii, że nawet ich kobiety wybrały pociąg sprzeczny z naturą. Oczywiście owa sprzeczność z naturą obowiązuje także mężczyzn. Nie jest tak, że

poligamiczni mężczyźni są naturalni, czy homoseksualni mężczyźni są naturalni. Jest w tym fragmencie Biblii położony nacisk na kobiety, że nawet. To w oczach Boga,

tego jak skonstruował język niewerbalny jest wskaźnikiem, że ludzie którzy tak robią muszą być niesamowicie zakłamani w innych aspektach komunikacji wzajemnej, by w

ogóle było to fizycznie możliwe. W jaki sposób mogłoby to być fizycznie możliwe? W taki sposób, że agresja nie byłaby agresją, a jedynie udawaniem, a strach strachem.

Czy taka sytuacja zachodzi wśród zwierząt? I tak i nie. Zachodzi jedynie wśród bardzo lękliwych gatunków, które mają w określonych warunkach mylić tańce godowe z

tańcami koleżeńskimi. Ale to tyle. To jedyny jakikolwiek błąd komunikacji możliwy. Nawet nie ma mowy o jakimkolwiek aspekcie seksualnym. Taka sytuacja występuje u

gąsiorów. W sensie gąsiory czują, że razem są w stanie mieć bardziej doniosłe gęganie przez co czują się one bardziej adekwatne przebywać w swoim towarzystwie niż w

towarzystwie samic gąsiora. Oczywiście dana sytuacja zawsze kończy się tym, że samica przerywa krąg koleżeński i wybiera sobie jednego z nich przy pełnej aprobacie

kolegi. Nie określilibyśmy analogicznego zachowania sprzecznego z naturą u ludzi. Zwyczajnie niedorosłe osobniki ludzkie także wolą towarzystwo kolegów niż koleżanek,

tym bardziej jak muszą nauczyć się wyuczyć języka agresji nie polegającym na biciu innych ludzi, a przemawianiu do nich w inny sposób, by uzyskać posłuch.

W takim razie należy przeanalizować ten język jak on się przekłada na język czynów, słów i oszustw.

W jaki sposób społeczeństwo stworzyło w obecnych czasach język kontrolujący kontekst niewerbalnej komunikacji między płciami. Jak już wspomniałem popęd płciowy jest całkiem prosty. Jest włącznik on – agresja u samców i wyłącznik strach – off. U samic wyłącznikiem jest agresja, a włącznikiem strach. Tak więc jeżeli miałoby się wpływać na to, by u kogoś popęd był większy lub mniejszy trzeba kierować przekazy jedynie do jednej płci. Czy mamy takie przekazy? Oczywiście.

Ostatnio bardzo popularnym konceptem jest zhakowanie umysłu. Według mnie zhakowanie samego umysłu jest niemożliwe, jeżeli nie ma współpracy od tego umysłu. W jaki sposób umysł jest „zhakowany”? Zhakowanie to bardzo dobra analogia. Nie da się zhakować komputera jeżeli nie jest on otwarty na określone protokoły komunikacji. Tak samo jest u człowieka. Wymieniłem co najmniej cztery metody komunikacji. Werbalną, niewerbalną, racjonalna/intencjonalna, nieintencjonalna.

Co mam na myśli mówiąc o nieintencjonalnej komunikacji. Przykładowo:

Bardzo dobrym przykładem są Hary Krisznowcy przykładowo. Dają kwiatki, by sprawić dobre wrażenie (i zakłada się, że taka jest intencja), jednak wypracowali sobie na podstawie doświadczenia, że ludzie czują się zobowiązani odwzajemnić im pieniędzmi. Więc nieintencjonalna komunikacja tutaj polega na wyciągnięciu pieniędzy pod naciskiem wyrzutów sumienia.

Akurat w tej sytuacji wykorzystuje się manipulacje buta w dzrzwiach. Manipulacje oczywiście są robione celowo, jednak zakrywa się jej prawdziwe intencje, więc staje się to działaniem niby przypadkowym – w sensie ktoś się może wykpić: „ups, nie chciałem”.

Komunikacja nieintencjonalna wcale nie musi jednak być manipulacją. Osoba zmanipulowana może kontynuować komunikację przekazując informacje przekazane przez manipulanta nie będąc sama manipulantem.

Zachowanie kontrolowania metod i sposobu komunikacji nazywane jest w Biblii Duchem Jezebel.

Jest to władza oparta na w miarę dobrowolnej podległości komunikacyjnej, gdzie zasady komunikacji dotyczą jednej podległej strony, jednak strona manipulująca nie jest związana zasadami komunikacji.

Właściwie to nieintencjonalna komunikacja zawsze polega na wymuszaniu. Jeżeli przykładowo ogląda się telewizor ma się intencje, by się zrelaksować. Jednak zakładając intencję przykładowo telewizora wadliwie przyjmuje się jego protokół komunikacji, którą uważa się za nieintencjonalną.

Nie zakłada się przykładowo, że telewizor ma na celu zfrustrować ludzi. Albo, że ma na celu przepychanie instrukcji jak powinno się zachowywać i co uważać. Zazwyczaj ludzie nie włączają telewizora z intencją – chce zostać zfrustowany. Nie. Oczywiście, że nikt tak nie powie, ani się nie przyzna.

Tak więc zaznaczając czym jest pokrótce czym jest dany rodzaj komunikacji, opisze jak wygląda kompletny nieintencjonalny chaos jeżeli chodzi o komunikacje niewerbalno-seksualną.

Dlaczego mężczyźni boją się kobiet? Teoretycznie powinni się bać innych samców. I zasadniczo tak właśnie jest, ale jest to uczynione w sposób bardzo skomplikowany. Jak już stwierdziliśmy strach zatrzymuje popęd płciowy wśród samców. To byłoby sensownym rozwiązaniem, gdyby mężczyzna miał się bać męża kobiety, która odczuwa agresję w stosunku do obcego mężczyzny gdyż czuje się silna w dwójke. Ale niestety tak to nie wygląda. Faktycznie wygląda to tak, że mamy zamiast rzeczywistości masę obrazów, bałwanów i nieintencjonalnych założeń.

Ma to miejsce dlatego, że wmawia się w naszym społeczeństwie, że kobiety mają i powinny mieć obraz mężczyzny. Mężczyźni więc boją się obrazu. Mirażu, że nie są na miarę obrazu. Ten obraz jest oczywiście tworzony społecznie.

Z punktu widzenia kobiety to jest ona bombardowana tym, ze jest 11 cudem swiata i ze musi się „cenić”(sam język mówi wszystko za siebie), a z drugiej strony ma sprzeczny przekaz, by się obrażać kiedy intencje są odkryte, to być agresywną, i zaprzeczać, że nie jest towarem. Przecież jedynie towar się ceni. Ludzie są bezcenni. Innymi słowy uczy się od młodych lat, by kobiety były manipulantkami w stylu Jezebel – w sposób kontroli komunikacji. Jej wolno być sprzeczną, nikomu innemu nie można.

Nawet jeżeli nie jest to musi ona udawać, gdyż inaczej społeczeństwo tak mocno ją zawstydzi i zastraszy, że będzie udawać, że jest to prawda.

Zastraszanie głównie polega na ekonomicznym zastraszaniu. Wmawia się kobietom, że mają lecieć na pieniądze. Wcale nie jest to naturalne, gdyż jak wskazałem język jest uzgadniany, bądź narzucany przemocą, a nie dany raz na zawsze. Powiedziałbym, że dawno temu nazwane by to było prostytucją i wyrachowaniem, to jakie są standardy.

Tak więc jeżeli założy się taki język to powstaje tak zwane samospełniające się proroctwo. Mężczyźni zauważają, że słusznie się boją kobiet, a kobiety słusznie wybierają mężczyzn którzy się ich nie boją, bo nie znają żadnego innego.

Jedyni mężczyźni jacy wiążą się(na krótko zazwyczaj) z kobietami nieświadomie przepełnionych duchem manipulacji są manipulanccy mężczyźni, którzy wiedzą, że to wszystko gra. W pewnym sensie byłoby to sprawiedliwe, że obie strony ostatecznie siebie ranią, gdyby nie to, że obie strony zazwyczaj nie są tego świadome gdyż są oszukane.

By skomplikować jeszcze bardziej sytuacje, by ludzie byli jeszcze bardziej oszukańczymi, gdyż odbiera im się możliwość zdrowej relacji z płcią przeciwną jest wprowadzanie frustracji wszechobeną erotyką i pornografią, która ma sprawić w nich wrażenie, że każdy wszędzie kopuluje tylko nie oni.

A z drugiej strony istnieje feminizm przedstawia naturalne odruchy męskie jako trudno zdefiniowalny szowinizm. Skrzywdzone kobiety przez manipulanckich złych mężczyzn, jeżeli przyjmują do siebie przekaz feminizmu tym bardziej zioną agresją do mężczyzn, tym bardziej zmniejszając swoje libido i tworząc sobie życie oparte na agresji do wszystkiego i wszystkich, co jest w dużej mierze nienaturalne.

Jak widać manipulacja, zamieszaniem i babilonem pogania, a co w tym najgorsze, że traktujemy to nie tylko jako normalne, ale naturalne.

Jednak celem tego co się dzieje, gdyż nie uważam, było to bezcelowego nie jest spowodowanie chaosu dla samego chaosu. Celem tego chaosu jest spowodowanie, że ludzie będą zagubieni i będą się czuli nieadkwatni. Jak już stwierdziłem, jest to bardzo silne odczucie i większość ludzi pójdzie za tym, kto od uczucia nieadekwatności zdaje się, że ratuje, a naprawdę uratować może jedynie Bóg. Jednak wielu ludzi wybiera ziemską władzę jako tą dającą namacalną iluzję natychmiastowego odnalezienia się i poczucia bycia adekwatnym i „naturalnym.

W rozdziale 7 postaram się nakreślić sposoby w jakich budzi się i rozbudza odczucia nieadekwatności.

  1. Przynależność. Stratyfikacja. – Popęd Strachu.

Większość społeczeństwa w dzisiejszych czasach najbardziej boi się ośmieszenia i wstydu z niego wynikającego.

Poziom strachu przed nieadekwatnością widoczny jest w szczególności w bezczynności tłumu na zbrodnie. Mimo odczucia nieadekwatności zbrodni to boją się oni reakcji wyśmiania. Co chcę przez to powiedzieć. Chcę powiedzieć, że w dzisiejszym społeczeństwie dominuje ludźmi widocznie uczucie strachu, które przysłania im o ile to możliwe w miarę naturalne odczucie wstydu. Czy istnieje naturalne odczucie wstydu czy nie jest jednak nie istotne, w omawianym rozdziale. Co chciałem jednak wykazać, to że zwalczenie popędu, czy napędzenie popędu strachu w sposób oczywisty jest powiązany z obrazem sytuacji co jest adekwatne, a co nie jest adekwatne.

W społeczeństwie tchórzy, przejawy bohaterstwa będą odbierane jako godne śmiechu, więc i wstydu.

Oczywiście jak to już wspominałem wcześniej i jest to uniwersalne także w świecie zwierząt jak opisuje K. Lorenz, że strach powstaje także w wyniku agresji, który może być także powiązany z popędem płciowym. Dotyczy to dosłownie każdego człowieka, niezależnie od tego jakie otrzymał wychowanie.

Jednak jak sam K. Lorenz stwierdza popęd może być przekierowywany nawet u stosunkowo prymitywnych stworzeń. Jak także to, że popędliwość określonych gatunków jest jedynie potencjalna. Udowodnił to Lorenz wychowując gęś, która jest gatunkiem bardzo lękliwym. Przy odpowiednim wychowaniu jej lękliwość nie była tak widoczna. Tak więc sam popęd jest jedynie sposobem komunikacji, a nie czymś co naturalizm uważa za niezmienne.

Nazywa się to kondycjonalizacją. Pewna bardzo prowokacyjna książka „Nowy Lepszy Świat” A. Huxleya próbuje odpowiedzieć, na pytanie, jak daleko może się posunąć opis kondycjonalizacji umysłów ludzkich i wciąż będąć wiarygodnym opisem rzeczywistości. Według mnie i wielu ludzi jest to wiarygodny opis. Co jednak bardzo przerażające w tej książce jest to, że człowiek może się z danym opisem, w niej zawartym identyfikować. W szczególności osoba mogąca się identyfikować z postacią Barta, patrząc oczami owego bohatera tej powieści może czuć, że nie jest mowa o wymyślonym społeczeństwem, a społeczeństwem współczesnym.

Czy jeżeli dany opis jest dla nas wiarygodny, to czy nasze społeczeństwo nie osiągneło granic wymuszania popędliwości? Oczywiście nasze społeczeństwo różni się od społeczeństwa opisanego w „Nowym Lepszym Świecie”, lecz zmierza bardzo szybko w danym kierunku. Oczywiście nie dzieje się to bez problemów, sprzeciwu i zwyczajnie niepowodzeń związanych z tym, że są pewne granice. Postaram się odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób i w jaki sposób jesteśmy kondycjonowani w rozdziale 7.

Wracając jednak do popędu strachu. Strach jest często wywoływany agresją. Jeżeli człowiek jest tłamszony przez całe życie będzie bardziej skłonny do strachu. Jak już stwierdziłem w poprzednich rozdziałach agresja we współczesnym społeczeństwie jest w dużej mierze związana z tranzakcjami pieniężnymi, dostępem do dóbr materialnych, rynków, przedsiębiorstw i temu podobne.

Strach jest także związany oczywiście jak już wymieniliśmy z seksualnością człowieka. Społeczeństwo współczesne według mnie, w którym wymienione są zależności międzypłciowe i oczekiwania ludzkie, najlepiej opisane jest jako hierarchiczne społeczeństwo w którym jest oszukańczo przedstawiona walka między płciami, żeby zakryć fakt, że największym odniesieniem i polem walki nie są kontakty między przeciwnymi płciami, a kontakty z osobnikami tej samej płci. Feminizm i inne teorie genderowe mają zakryć ten fakt, że źródłem problemów jakie boryka ten świat jest odczucie nieadekwatności do samego siebie. Powoduje to wiele różnego rodzaju konsekwencji. Jedną z nich jest rywalizacja. Drugą jest wykluczenie. Największym tematem tabu współczesnego społeczeństwa nie jest wykluczenie jednej płci, czy drugiej jak usiłuje się wmówić ludziom, a wykluczenie głównie mężczyzn przez mężczyzn.

Sam język jakim się człowiek posługuje mówi bardzo wiele o stosunkach międzyludzkich. Przykładowo bardzo częstym pytaniem jakie się zadaje jest pytanie z czego się żyje. Niby jest to niewinne pytanie, ale jak wiele jest w nim zakryte. Wisi w tym pytaniu groźba. Zginie się jak się nie będzie robiło tego, czy owego. Innymi słowy to pytanie powinno brzmieć – czy powinienem się o ciebie obawiać. Bo jeżeli odpowie się źle to są dwie możliwości. Z tego da się wyżyć? Albo, a myślałem o przyszłości? Czy innym pytaniem, a co jeżeli…. Innymi słowy jest to publiczne straszenie się wzajemne. Większość ludzi wydaje się w takim razie bardzo przerażona i sieje daną panikę na innych.

Czy dany strach jest racjonalny? Jeżeli zadaje się pytanie o racjonalność warto zadać pytanie czy jest to intencjonalne, by straszyć innych, czy jest to nieintencjonalne. Jeżeli jest coś intencjonalne jak już wspomniałem wcześniej dla kogo jest intencjonalne, a dla kogo nieintencjonalne. Trzeba odpowiedzieć wtedy na pytanie – kto na tym korzysta.

Bardzo dobrze sytuacje obrazuje Panoptikon. Koncept opisywany przez autora omawianego przeze mnie wcześniej M. Foucaulta. Panoptikon jest rodzajem zamkniętego systemu, który jest domykany przez osoby się w nim znajdujące. Blokują one możliwość wyjścia poza system określonego typu kontroli. Więc jest to samoodnoszący się system oparty na obserwacji czy ktoś odbiega od normy. J

W podobny sposób opisana jest kolejna legendarna już obok „Nowego Lepszego Świata” dystopia pod tytułem „1984” G. Orwell’a. Książka Orwella podchodzi do tematyki poruszonej przez A. Huxleya z innej strony. G. Orwell nie zastanawiał się nad wychowaniem. Zastanawiał się od nad tematem cenzury i autocenzury, czyli na ile można ograniczyć swój punkt widzenia dla własnej wygody. Oczywiście obie książki zazębiają się w tematyce. Jedna widzi źródło problemu w manipulacji, druga widzi źródło w kondycjonowaniu człowieka. Uważam, że obie te rzeczy są prawdziwe.

Książka „Nowy lepszy świat” opisuje jednak bardziej adekwatny obraz społeczeństwa. Okazuje ono podzielone społeczeństwo. Można powiedzieć więcej. Owe społeczeństwo bazuje na tym, że jest ono podzielone. Bazuje ono na zarządzaniu różnicami, nonstop odwołuje się do różnic i władza jaka go spaja jest wynika z zarządzania różnicami.

Tym zasadniczo jest to co nazywamy statusem społecznym. Jest to władza oparta na zarządzaniu różnicami między ludźmi. Dlatego istotne jest dla ludzi będących wyżej by była jak największa przepaść. Nie chodzi wcale o bogactwo. Chodzi o kontrole. Chodzi o władzę nad ludzkim strachem, niepewnością, odczuciem nieadekwatności.

Dana sytuacja nie mogłaby powstać gdyby człowiek nie został wyrwany ze swoich wspólnot, by zostać umieszczony w stowarzyszeniach. Stowarzyszenia mają to do siebie, że oparte są na jakichś statutach czy zasadach, a status społeczny to właśnie szczebelki na których opierają się zasady. Są to stopnie jakie na zasadach stowarzyszeniowych

Zasadniczo jedynym celem powstania publicznej edukacji było przekonanie wychowanków, że społeczeństwo oparte jest na określonych zasad. Innymi słowy te zasady są narzucone z góry i wskazują w jaki sposób oczekiwać zdobycie określonego rodzaju szczebelków.

Jednym ze sposobów na zaprowadzenie nowego porządku i potrzeby spowodowania popłochu i agresji wśród jakiegokolwiek gatunku zwierząt jest zmiana ich środowiska. Wtedy nagle z zastałego popłochu powstaje potrzeba władzy, która wprowadzana jest zawsze agresją.

Jeżeli kondycjonuje się młode dziecko zmieniając co jakiś czas jego środowisko, to będzie on w dużej mierze popędliwe, czy to chodzi o agresje, czy strach, gdyż dziecko stara się skomunikować ze środowiskiem by być pewne czy jest do niego adekwatne, by się nie musieć wstydzić.

Tak więc uczy się w ten sposób zupełnie jak w Pantontikonie jak opisywał M. Foucault być jednocześnie więźniem i strażnikiem, a także jak opisywał to Orwell, nie znając nic innego będzie on powielał dane mu wzorce.

(Rozdział niedopracowany)

„Dlatego mówię wam: Nie troszczcie się o wasze życie, co będziecie jeść albo co będziecie pić, ani o wasze ciało, w co będziecie się ubierać. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż ubranie?”

Utowarowanie, fetyszyzm, a pieniądze:

Niestety tak to wygląda, a głównym miernikiem oczekiwań pozwalający na przezwyciężenie granic rodzinnych to pieniadze.

Oczywiscie pieniadze sa tym mniej wazne, o ile wazne sa poszczegolne oczekiwania rodzinne i vice versa. Naturalnie w takim społeczeństwie będą budowały się klasy, co

wcale nie oznacza, że istnienie klas jest czymś naturalnym. Jest naturalne w społeczeństwach podlegających zazdrości, chęci posiadania, pożądaniu, kradzieży,

bałwochwalstwu, braku miłosierdzia, nie kochania bliźniego jak siebie samego, braku pomocy, a przede wszystkim kiedy człowiek wstydzi się własnego wstydu przez co ma on nad nim pełnię władzy.

Uważają oni, że wszystko jest możliwe do naprawienia pieniędzmi i zwykle mają

racje, gdyż świat jest tak ułożony, by umożliwić zagubionym ludziom możliwość braku potrzeby odnalezienia jakiegokolwiek sensu.

Największą obelgą w takim świecie jest nazwanie kogoś biedakiem, to mniejsza obelga, a większą jest to, że jest się przez coś ograniczonym i nie można czegoś. Jeżeli

czegoś nie może to znaczy jedynie, że nie chce i jest mu niby tak wygodnie. Współczesny człowiek miast uważa, że może wszystko jeżeli tylko ma odpowiednią ilość

pieniędzy, każdy kto nie może mimo pieniędzy godzien jest według nich wstydu. Nie ma gorszego grzechu dla współczesnego babilończyka, jak według nich skłamanie, że

czegoś nie można. Znienawidzą Ciebie gdyż zmusza się ich do zakotwiczenia w czymś, a nie w mitach wszechmocy, jeżeli tylko by się chciało.

Bóg nie jest autorem zagubienia

Wstyd a zagubienie:

Gemeinshaft a wstyd:

Przyczyny do posiadania wstydu głównie budowane są one na rodzinie i oczekiwaniach rodzinnych. Buduje się tak jakby semi plemie, a uzywa instytucji do tego, by wszyscy

byli jedna wielką babilońską rodziną.

Otóż dla każdego socjologa warto zadać pytanie czy społeczeństwa gemeinshaft nie różnią w tym aspekcie od geselshaft? Różnią się prawda? Dlaczego więc zakładać, że

jest coś stałym elementem skoro we wspólnocie oczekiwania społeczne są o wiele mniej znaczące niż relacje. Dlaczego nie uznać, że oczekiwania społeczną są istotne ze

względu na to, że coś jest nie w porządku z relacjami.

Można śmiało powiedzieć, że świat jest w stanie sprawić, że czujemy się zagubieni. Powiedziałbym wręcz, że osoba niezagubiona czuje się zagubiona jeżeli widzi, że nie pasuje do zagubionych ludzi.

Zagubienie może być rzeczą względną, lecz taka rzecz jak zblazowanie nie jest względne. Jest to przebodźcowanie tak zwane – mentalne załamanie ze względu na

niemożliwość uporządkowania wszystkiego. Większość mieszkańców miast tak ułożyła swoją psychikę, że niemożliwe jest zblazowanie. Są bardzo płynni w swoim postrzeganiu.

Płyn nie jest uporządkowany. Nie ma porządku. Tak więc można powiedzieć, że większość mieszkańców miast de facto jest zagubionych, gdyż nie ma żadnego punktu

zaczepienia. Najbardziej czego nie lubią to wypominania im braku punktu zaczepienia.

7. Jak instytucje na to wpływają?

Ważne jest to co Biblia implikuje na temat wychowania.

Znajdujemy przynajmniej dwa fragmenty świadczące o tym, że zło wynika ze złego zachowania.

Wyobraźnia jest zla od mlodosci.

By podejsc do pisma jak dzieci.

Są to dwa kontrastujące podejścia. Tak samo jak skontrastowane jest ciało i duch.

Większość współczesnego tak zwanego chrześcijaństwa podchodzi do interpretacji pisma wyłożonej przez Pawła apostoła wydawałoby się na chłopski rozum. Skoro Paweł mówi

o ciele, to pewnie mówi o sensualności. Jest to jednak niesamowite uproszczenie pism Pawła. Dlaczego ma to miejsce. Jest tak ze względu na to, że prym nad światem

protestanckim wiedzie kultura angielska.

Kultura angielska wyrosła z dwóch tradycji. Wiktorianizmu i empiryzmu. Tak więc naturalnym, że będą wszędzie w sposób naturalny widzieć te dwa aspekty.

Ale to właśnie o ironio to kulture, czyli ślepe przyzwyczajenia miał na myśli Paweł pisząc o ciele.

Jest to jedna z największym ironii współczesnego świata, że manifest, by ślepo nie podążać za jakąkolwiek kulturą miał oznaczać, by ślepo podążać za kulturą angielską.

W sposób oczywisty jest to błąd. Oczywiście nie jest błąd dla osób w niego zamieszanymi.

Skąd wiadomo jaki jest prawidłowy przekaz Pawła w jego listach do zagadnienia skontrastowania ciała i ducha.

Po pierwsze, jeżeli uznać, że pisma Pawła to interpretacja Pisma. Wielu apostatycznych chrześcijan niestety tak nie uważa. Z tego powodu Pismo przedstawiane z ich

perspektywy nie ma absolutnie żadnego znaczenia, gdyż jest to jedynie rozczłonkowane, podzielone i wzajemnie niezależne zbiory literek jakichś przypowieści, obietnic,

nakazów itp.

Otóż wierzę, że prawidłowym odczytaniem Biblii jest potraktowaniem jej całościowo. Biblia ma najwięcej odniesień do siebie samej, dlatego uważam iż jest to sensowne

podejście, by tak uczynić.

Po drugie. Uznając, że Paweł interpretuje musimy wiedzieć co Paweł interpretuje.

Po trzecie. Musimy sprawdzić, czy jego interpretacja zgadza się z wymową odnośnie do tego co jest interpretowane.

Po czwarte, czy istnieją jakieś inne fragmenty w Piśmie świadczące, że tak jest.

Wydaje mi się, że sposób odczytywania w ten sposób jest zdrowy i prawidłowy.

Uważam, że uznanie, że Paweł interpretuje ciało jako wychowanie spełnia wymienione przeze mnie przesłanki. Odnosi się to interpretacji słów Chrystusa odnośnie bycia

jak dziecko. Dziecko nie ma grzesznego ciała gdyż nie przyjeło do siebie jeszcze zgubnych nawyków dorosłych. Świadkiem, który świadczy o tym samym z innej perspektywy

jest fragment z księgi rodzaju mówiący o tym, że wyobraźnia człowieka zła jest od młodości. Nie ma tam mowy o poczęciu. Czyli chodzi o to samo co powiedział Chrystus.

Wywnioskować z tego można, że mowa tu jest o procesie wychowania w którym następuje spaczenie. Tym bardziej, że inne słowa Chrystusa świadczą o tym, że większość winy

mają Ci, przez których następuje złe wychowanie.

Lepiej im uwiesić kamień młyński.

Tak więc jest to istotne, by przyjrzeć się instytucjom, przez które wychowywane są nasze dzieci w aspekcie nas interesującym, czyli w aspekcie wstydu. Gdzie jest on

widoczny, gdzie uwidaczniany, jak przekazywany, jakie są jego efekty i czy jest w tym jakakolwiek metodyczność jaką możnaby komukolwiek przypisać, czy jest to raczej

kompulsywna reprodukcja jak pisze w swojej pracy Bordieu.

a) W jaki sposób szkoła uczy wstydu.

b) w jaki sposób materializm uczy wstydu.

c) w jaki sposób rodzice uczą wstydu. Nie spelnianie oczekiwan

d) w jaki sposob media ucza wstydu.

e) uzależnienia dzieci od zakrywania wstydu.

Po wstępnym uwarunkowaniu zachowań w stosunku do wstydu ważne są automatyczne sposoby reakcji, tak by wynikały niby z samego człowieka. Nazywa się to

kondycjonalizacją. Bardzo to pasuje do spojrzenia na człowieka jako ciało – jego wyuczone reakcje.

Gdy wstyd zaczyna być zbyt dotkliwy zazwyczaj wyuczonym, bo działa sposobem jego eliminacji jest odwracanie uwagi. Niektóre osoby doszły do mistrzowstwa w tym.

Jakie są sposoby w skrócie.

a) nie zwracanie na siebie uwagi.

b) żartowanie.

c) Zwalenie winy na kogoś

Zazwyczaj społeczeństwo zaczyna zawiera w sobie głównie ostatnią opcję w innym wypadku nie jest de facto społecznością tzn inaczej stowarzyszeniem mówiąc językiem

socjologii, gdyż nie ma jakiś oczekiwań, a oczekiwania mają to do siebie, że ktoś je spełnia, a ktoś nie. Więc osoby nie spełniające pełnią dyscyplinarną rolę.

Właśnie tutaj możemy powiedzieć o czymś o czym chrześcijanie powinni wiedzieć, czego mają się strzec. Jest to kwas faryzeuszy, czyli inaczej hipokryzja. Nie powinni oni traktować kogoś inaczej niż siebie.

Chodzi o to, że muszą świecić przykładem czyli punkt punkt a) wymieniony wyżej nie powinien ich obowiązywać.

Nie powinien mieć także miejsca punkt b) czy też zakłamywanie rzeczywistości, by nie mówić tak na tak, nie na nie.

W szczególności powinni unikać zwalania własnych przewinień na kogoś innego czyli punkt c)

  1. Duchowe znieczulenia i uzależnienia.

„Święty Baldachim” P. Bergera w bardzo dobry sposób opisuje uczucia nieadekwatności nazywając je anomią. Mówi on o wstydzie innymi słowy nazywając go eufemicznie. Ludzie tworzą religijne systemy by właśnie zbudować sobie święty baldachim. Jednak dla wierzącego w Boga Biblii osobnika „święty baldachim” jest z oczywistych względów budowaniem sobie bałwana który zakrywa Boga Niebios.

Uważam, że zanim omówię książkę „Święty baldachim” warto wymienić inną perspektywę wymienioną przez M. Eliade. Stwierdzał on wyjątkowość judaizmu i wynikającego z niego chrześcijaństwa. Polegało ono na innym podejściu do przykrości, historii, sensowności itp. Zasadniczo różnica polega na tym, że według judaizmu nieadekwatność człowieka wynika z nieprzestrzegania bożych przykazań. Z punktu widzenia poganizmu nieadekwatność nie jest wynikowa. Jest ona wynikiem kaprysów, losów, przypadków na które rytualizm i ofiary są sposobem na poczucie się znowu kimś adekwatnym.

W jaki sposób ów „święty baldachim” jest rozwijany. Według P. Bergera dzieje się to w sposób naturalny. Biblia może się o tyle zgodzić z danym stwierdzeniem, że człowiek naturalny, nie z ducha podlega bałwochwalstwu. Tak więc owe bałwochwalstwo wynika z odczucia nieadekwatności po uczynieniu jakiegoś grzechu, bądź będąc wbitym we wstyd kpinami i drwinami. Mniejsza o to co spowodowało dane odczucie wstydu. Spróbuje odpowiedzieć na to pytanie w podsumowaniu. Jednak na chwile obecną ważne by odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób osoba podlegająca anomii(nieadekwatności/wstydowi) odzyskuje jakby to powiedzieć twarz.

Następuje to za pomocą jak to Berger nazywa alienacji. Jednostka zrzeka się siebie na cześć czegoś. Bardzo dobrym przykładem jaki przedstawia sam Berger, a który nie jest do końca związany z kontekstem religijnym, jest przykład przemysłowca i robotnika w którym robotnik zrzeka się swojej pracy, ciała i umysłu na korzyść pracodawcy.

Berger zauważa, że kwestie religijności wiążą się z kwestią komunikacji między ludzkiej. Uważa on, że słowa są pewnym typem alienacji, a religia jest sposobem wyrażenia rzeczy ostatecznych które są poza możliwością poprawnego wyrażenia, są jedynie obrazem jakichś.

Berger uważa, że duchowe doświadczenie ma w sobie pewnego rodzaju masochizm. Oczywiście wszystkie te kategorię się zgadzają, ale względem pogaństwa.

Czyż nie przypomina to modelu uzależnienia? Chodzi przecież o bardzo ważną kwestię, która powoduje negatywne, jak zarówno pozytywne skutki, jakie wiążą się z zależnością, bądź nawet poddaństwem jak ma to miejsce w przypadku robotnika i pracodawcy.

8. Alternatywa.

Inkluzywne społeczności jako sposób na zaradzenie sobie z problemami społecznymi opartymi na wstydzie i jego wywoływaniu.

Przeciwko teologii raz zbawiony zawsze zbawiony

„Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.” Jana 3:18

Co oznacza jednak tutaj słowo wiara. Wierzysz, że Jezus to Chrystus, czyli inaczej mesjasz, czyli inaczej namaszczony, czyli inaczej król. Wierzyć w króla, to nawet dać się poćwiartować za króla. Wierzy się także w jego królestwo i trzeba robić tak jak przystaje w królestwie danego króla. Czyli przede wszystkim kochać bliźniego jak siebie samego. Poddajesz się zasadom panującym w królestwie.

“Bojaźń Pana jest początkiem poznania” Salomona 1:7

Nie z wiary, ani z uczynków jesteście zbawieni, a z łaski. Z łaski jesteście zbawieni przez wiare. Przez wiarę, nie z wiary.

„Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę.” List do Efezjan 2

Jednak chodzi tu o poszłuszeństwo wierze. Rzymian 1:5.

„5 Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze.”

Trzeba być posłusznym.

„25 Temu, który ma moc utwierdzić was
zgodnie z Ewangelią i moim głoszeniem Jezusa Chrystusa,
zgodnie z objawioną tajemnicą,
dla dawnych wieków ukrytą,
26 teraz jednak ujawnioną,
a przez pisma prorockie na rozkaz odwiecznego Boga
wszystkim narodom obwieszczoną,
dla skłonienia ich do posłuszeństwa wierze,
27 Bogu, który jedynie jest mądry,
przez Jezusa Chrystusa,
niech będzie chwała na wieki wieków! Amen.”

Rzymian 16:25-27.

Zauważcie tutaj, że jest zwrot – przez Jezusa Chrystusa. Tak samo jak zwrot przez wiarę. To właśnie Jezus Chrystus ukazuje czym jest bycie obywatelem Królestwa Bożego, czyli co to znaczy wierzyć. Bądźcie dobrymi poddanymi króla! Tym jest właśnie wiara. On wam wskażę, nawet jeżeli mielibyście stracić życie, godność, być opluwanymi i znieważanymi. Chrystus powiedział, że:

„10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.”
Dzieje apostolskie 6:7

„i spora rzesza kapłanów okazała posłuszeństwo wierze”

Jest to ważne by być posłusznym wierze i wytrwać w niej.

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10:22; Mk 13:13)

Gdyż można być odciętym:

„19 Powiesz może: Gałęzie odcięto, abym ja mógł być wszczepiony 20 Słusznie. Odcięto je na skutek ich niewiary, ty zaś trzymasz się dzięki wierze. Przeto się nie pysznij, ale trwaj w bojaźni! 21 Jeżeli bowiem nie oszczędził Bóg gałęzi naturalnych, może też nie oszczędzić i ciebie. 22 Przyjrzyj się więc dobroci i surowości Bożej. Surowość [okazuje się] wobec tych, co upadli, a dobroć Boża wobec ciebie, jeśli tylko wytrwasz w [kręgu] tej dobroci; w przeciwnym razie i ty będziesz wycięty.” List DO Rzymian 11:19-22

I tu ma się odpowiedź czy wybrany może zostać odcięty? Oczywiście. Czy może nie wytrwać?

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10:22; Mk 13:13)

Czy może zostać zwiedziony?

„Powstaną bowiem fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i cuda, żeby zwieść, o ile można, nawet wybranych.” Mt 24:24

Wierzycie? Boicie się? Dobrze. “Przeto okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe; z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym.” Hebrajczyków 12:28

Demony też wierzą. Lecz nie mają posłuszeństwa wiary.

Jak się nie ma uczynków wynikających z wiary tak samo jak demony

„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził Go z martwych, zbawiony będziesz” (Rz.10:9).

Jednak jest pewne zagrożenie, że jest się jak Faryzeusz:

„Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 7 Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi.” Marka 7:6-7

„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.”

Co takiego robili Faryzeusze? Tak oczywiście nie uwierzyli w Chrystusa. Ale to był przejaw bycia przeciwnym woli Bożej, a byli odpowiednikami dzisiejszych teologów mówiących „raz zbawiony zawsze zbawiony”. Z łaski jesteście zbawieni, nie z wiary i nie z uczynków. Przez wiarę – żywą wiarę i posłuszeństwo, a nie pewność, że trzymacie Boga za nogi. Teraz jednak nie są to Faryzeusze uczynków, a Faryzeusze swoiście pojętej wiary w dogmaty, a nie wiary żywej. Martwa wiara tak samo jak martwe były uczynki Faryzeuszy.

„Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od WSZELKIEJ nieprawości” (1Jana 1:9)

Trzeba żałować za grzechy i chcieć ich już nie popełniać.

„Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie” (Jan 14:15).

„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe” (1Jana 5:3).

Ci nie będą sądzeni którzy wypełniają wolę ojca. Żałowanie, odwracanie się od zła, miłowanie itp itd.
Gdyż Ci którzy jej nie pełnią mogą doznać srogiego zawiedzenia, gdyż Jezus może powiedzieć tym, którzy myślą, że podążają za nim:

„21 Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” 23 Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Czyli występowali przeciw woli Ojca. Głównie chodzi tu o to by kochać bliźniego swego jak siebie samego:

„36 «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»8 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem9. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego10. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy». ” Mateusz 22:36

Critique of the the zeitgeist defined

To be honest and remain integrity I must say that there are a facts in the movie that i very much agree with. I do not agree with the interpretation of that facts. There are some things in the movie that I could sympathise with and agree. The movie has its apeal for some reason. There are things that it say is true. One of the biggest of such an issue is the

a) The society blocks the scientific progress. For me the problem is the power and corporations and not money per se.

It all have to do how the current economic is defined in the TZM. It makes it more rational than it really is.

He misunderstand the position that the Comte and other haters of christiniay had. They were not at all not religious people. They liked to portriat themselves like so. Lets look at the Comte on of the earliest proponents of ideas that the authors of TZM have as well.

He have a strong misunderstanding what the process of scientific progress is and it is not dependant most of time on the funds. He had found a jack fesco that thinks the otherwise and that is why he is deeply influenced by his way of thinking on that matter.

It is funny that he quote about the medicine being a blessing. There have been a lot of pharmacides and problems with the medicine and pharmacy. Most of the pharmacy studies are statistical studies and those lack the validity to be called scientific, as scientific method involved experiment as its main way to distinguish truth from falseness. It is imposible for the stochastic sciences to be called a sciences following strickly the pattern of the scientific method.

But I guess it is not the goal of the TZM to be honest with themselves and with the reader. They would rather call ridiculous mixture of things that are clearly wrong, somewhat wrong with the stochastic – a probably wrong. It is a tactic to make a good impression. It is a manipulation of relative meassurement. One might seem to be a taller standing near the dwarf, and woman seems more womanly standing near a manly man. That is the same with stochastics being close to astrology and oracles. One would bet more on the stochastics, but one would not have to bet if it would not be stochastics but experimentally confirmed sciences.

So its hipocrisy to say someone is not fully scientific if someone itself is not fully scientific.

Scientific worldview is the oxymoron in my opinion. Science stands for lack of suppositions and worldview is based on suppositions.

I know that someone might have thought of a worldview that survived some trials. It still does not make sense, because if a worldview survived the trials that science imposes it is no longer a worldview but a fact. So either it is not a worldview, or is it not a science. I would say both – it is a religion.

Such a point of view need to be itself trialed, if not it is a hipocritical sentence making a religious statement.

b) Religions are important. But he makes one of the biggest mistake that many people do. He thinks that every religion is epithamy of traditions and lack of religion is epithamy of liberty. That is clearly an argument out of ignorance. There is no such thing as a lack of belief.

Based on the litertature and the language and the way the author is towards other beliefs shows he has a strong beliefs and that shows what those belifes are.

Natural law is a roman law. It looks really silly when one says – let us choose natural law instead of a roman law, it is like a roman law was not religious. Cicero had stated that the best the rome had was its piousness. So if scientologists from the TZM says that they call their silly laws that we will prove are wrong in this following presentation, call them natural law, that means that scientologists, neopositivists are just another branch of the same religion of rome.

It is the only role of neopositivist. It was the same with positivist, both were declined to be a folly within the scientific community. Their goal is creating the pseudoatheist, but in the reality to be a specific kind of religious sect like many concience positivist were like Comte.

So the scientific worldview is – without religions… Ok… But it was already proven to be false. Religions have not died and will not die. It is the same rubbish as in the enlightement, positivism and now in the neoneopositivism that Zeitgeist want to claim that it is something completly new. No it is as old as the world. People are claiming they know something that they have no idea that they do not know, only because they know a little about something else.

Theistic elevation above physical reality? What is reality? Does he mean miracles? Rarely believers expect miracles and if so they are catholics.

Eufemistic language – beware.

Religion is not metamagic – it is the lie of positivism in the sciences of knowledge about religions. They are basicly saying that science had came from magic, as well as religion. Science in that mega simplistic language is a proper magic and religion is improper magic. Both notions are wrong and it was proven to be wrong. It was said in the book that is criticized very much a golden branch.

If they mean that low level of science in their model – I would be afraid… very afraid.

We as society must be aware of false scientific concepts told as truth much more. People are aware of unproven concepts but if you lie to them it is proven and is not need to be argued, you open a new level of tyrany not ever seen in the earth.

From a sociological point of view that is very dangerous. Why? People vary in their attitude, they are not a robots, and nothing suggest it will be different. There are some group of people being very uncritical. If you make those critical say that they do not need to be critical because it is „proven” then you can have an exceeding amount of power in the society. And the power corrupt, great amount of power corrupt greatly.

Science especially is profound to change what science says… so constructing upon science is a disaster in itself. It will not only put a lot of unrest, but it will eventually destroy the science itself if not already destroyed in this weird movement.

What is wrong with certainity? What came wrong from it? Prove it. Because I can prove many crimes came from uncertainity especially if it come to the uncertainity in self evaluation.

Science is not thinking. Science is a vague term. If he mean scientific method it was devised by religious people as for them to be able to be left alone. If one would use science against the religious beliefs that would stand against everything that scientific method had ever stand. That would not be scientific method any more.

Science as they are describing is a voodoo stick. The weird thing is that the author is aware of that. And he say – hey….. it might look like that.. but. And some silly excuses and word magic, and expressions that do the APRIORI conclusions in the name of science. Science is all against the apriori conclusions it is all about aposteriori. So he makes disfavour and destroy the validity of science by using it against other apriori beliefs.

Symbiosis – he again use it in apriori Gaia/Frygia/Maryja concept that is deeply religious when he say interdependant relation of everything. Wow… so much delusion. Science as proper science is not interested in apriori statements.

TZM just hijack the term science by not understanding it.

Using the world external will not make it scientific you know? Neither synergic, neither system. It is just a fancy apriori beliefs exactly like the first positivists had. There is no difference at all.

Earth system is the concept of gaia. That makes no connection to the term science ok?

Human system just like gaia system? Some another god?

Can we measure the integrity of belief system? Science have nothing to do with it….. But neopossitivism thought it did

Right now he said of Gaia concept of how how to evaluate the world? Subject it to the Freia/Gaia belief a primary God…

Common end for me that is to be expected from the book looks to me One world religion. NWO.

Every belief system that change for the whims of the people is exactly oposite to rationality, and is 100% pagan magic/tradition based. Yes tradition are usualy sustainable. This language is terribly confusing…. apriori based on apriori based on brainwashing.

Sects that Support isolation and division? It is a language of ROME!!!!! It is so awfullllll

Cant you see they are aiming all of their book towards the need of NWO and one world religion? They are teasing you.

Sociologicaly it means ability to adapt. Yeah….. Rome is a master of adaptation…. Cant you see already the language of how Rome is awesome using words that means NOTHING!

So. He is implying that we are to make a rome civilisation – sociologically.

While people give gods etc etc…. You are to do that unconciously in the name of unknown principles…. And you are to be kept in the dark.

New period of reason? Its like a lack of reasoning.

  1. To insure the changes they need to guaranteed politicaly. I whole heartly agree that the laws need to insure things. But those laws cannot be perfect. Law need to fit people becuase the best law for the not so best people would not be very good.

That is why the world looks like it looks the laws are designed for the bad people. I know that TZM has some point in saying that how the society looks varies from one to another. But i think they are making up the causality. I think the causalities are exactly other way around.

I agree whoheartly that the wicked government for the wicked people are going to make more problems than a good. So here I can agree with somewhat liberal possition. But unlike the TZM I am aware that my points of view are very biblical. I am against the cainite logic. The cainite logic had made most of the problems on the world it had even created a man made civilisation based on the pronciples of the Zeitgeist.

There are many other ways that it could be that its not based on legitimastion.

Machiavelli in his work prince is very valuable book to teach every ligitimist that they are deeply wrong about the power. In his book machiavelli states that the only thing to insure power is to not have the enemies, and to maintain the ilussion of improvement. That is all. That is the most sad fact of the reality of human being lives. It is just the way it was. The things that happen does not have to be as the narrative of progress suggest – have some sense. Most of things does not have sense only because there is how people nowadays even in academical circle says – there is no alternative, and they maintain the illusion of power.

That is the scientific governing and dystopia we have in the current world. Science is not what people claim it to be. The political science of Machiavelii is deadly efficient to this day.

If only not the religious fervout that the authors of TZM so much despise we would still be living in some political despotisms that is scientifically based.

Wow he said that something is based on assumptions that are outdated and he uses the enlightment proven to not be true assumptions that were tried to be ressurected by possitivism. Wow…. That is what I call delusion.

So what that the monetary system is inefficient? That inefficiency made many people very powerful. It is all about power and transfer of power. He implies that the people in power are so inept and inefficient. They are very efficient in what they do. They want power and that is what they get. He would make the world that they would not want power? Ha… interesting. That would obviously not end peacefully as he think it would. It would be bloody powergrabbing.

How is he going to prevent that? Silly… It is very in like with statistics and stochastics – power change ending in blood, a lot of blood. So what scientific observations are he talking about? Is he deluded?

And again argumentum ad religiom – if that logical fallacy would not exist Tzm should invent it. Because religion makes us backward it is the reason people are bad. Yeah well… there were a lot of atheists that were no better either. It is soooooo ignorant. I dont even know how to comment that

Church in the middle ages was influenced fully by the roman civilisation, the same civilisation that adapt and value stability and traditions that are „sustainable”. Those were and are the same value as the TZM have.

Seeing problems when they are not there is implying the values of neurotic society. He calls everything a problem. Not perfect transport, not perfect computer etc.

Is TZM trying to make extremely unhappy society? Or is society is to not only see problems everywhere, but as well deny that it see problem as problems?

It is now common knowledge that crime would not occur at certain conditions? Yes. Those conditions are certainity, non neurotics and not envy of better transportation for example. The mormon society is crimeless basicly, but I hope he is not meaning mormon society as it is 100% opposed to TZM…

Just because putting people in prison is not a solution – that does not make TZM viable…. Again and again and again he uses roman civilisation way of thinking. In this case he uses the saying tertium non datur. Why? There could be as well many solutions that are religious as well.

The root cause is able to be assumed apriori based on TZM principles and they could not be assumed based on the sin? Sin leading to the sin is a lot more aposteriori then saying that optimal situation of life leads to no crime. First is a lot more documented.

As in the ancient rome, in the holy roman empire in the middle ages, as it is now with the tries of ressurecting the old roman empire, so it would be in the TZM system that is based on the rome and its NWO.

That is what a sociology that is science says – have the same civilisation and you reproduce its results. The civilisation studies have another observation as well. Every civilisation have each own religion, and it is the religion that defines civilisation. Protestant civilisation that made the current world as it is, is opossed to the view of the TZM and NWO, that represent the romanism in civilisation values.

I cant help myself not to see the TZM mindlocked on TZM. Maybe wrongly.

Social retardation…. Why is he socially retarded taking retarded far away in time the enlightement/possitivism point of view?

Prima facie – the popularity of the TZM before investigation says it is a prima facie by all means.

It is a Comte possitivism put on the head this sentence – social system blablabla page 29. Actual science is not so optimistic about it.

I will not comment shared access because it is not yet intelligible. We will coment it later. So ok do not prima facie, lets at least secundo facie

I agree with Zeitgeist thinking people are governed by profit notion is stupid. They say it so much strangely vague… Can they make things clear? I guess no because you need to remember the movement is to destroy protestant civilisation. Everything would make much more sense seeing that in the picture.

I agree that things does not need to be confiscated to be seized. For example a village under the feudalism. Or the rights to collect taxes or rent. Saying people will agree into something is silly without coercion, religion, same values. The history proves that the less homogenetic society is in its faith the bigger coercion is necessary. So in other words – he would need a world religion to not coerce people. That is what political science says.

Psychology he defined as logical fallacies. I hope the scientocracy of the TZM would not be so sloppy with defining the terms.

The failure of possitivism and neopossitivism proved you cannot judge outside of yourself and outside of psychology, because a psychology is a part of the judgement.

Align with natural dynamic. …. wow gaia-minerwa language. Lol page 33

Patriotism as a sefgoverning is nothing wrong. Most of the time patriotism or nationalism is a sign of idolatry of symbols – that is when it begin to become a pathology. One should distinguish one from another or he could not judge others as being unflexible. Hypocrite.

But it is not a coincidence that he divide society into the right and the left. It is an old roman rule – to divide and to rule the divided. By the moment he had not declared being in the either wing of the same bird, he could be not viewed as a person seeking divisions. Now you can see – he does.

For example one can see things as good selfgoverning and other can see the same thing with pejorative temrs

Largest system is to be attained? Why? Maybe it will be explained…….

b) talking about fascism

No. Not everyone competes with eachother in the current world. The competition happens when it is allowed to happen. It is not a driving force of this society. The world is consolidating and corporating so that is a wrong observation on the part of NWO ehmmm i mean TZM

corporatism is fascism and that is the rule of this game we play

fascism is very hipocritical system – it means no competition for some and a deadly finishing competition for the rest. It is understandable that people that are a victims of this deadly and ihuman competition are against it. It is the same system as in rome – it was a favouritism.

It is no wonder that one would be popular as TZM is if one would say – everyone should be corporated and able to be favoured. That is how Ceasar was deified. Sorry that is impossible. There is no prove in the history that fascism aka corporatism can work without capitalistic overfinancialised heavy indebted and determined class of poor people. But the dreaming and one religion in the new rome I mean TZM would be necessary.

c) missunderstaning causality

Yes crime is sociologicaly preventable to some statistical degree – by making a society having the same values…. The society TZM is against. WTF!

Human deprivation? We were never more rich most of the time. It is not a matter of economy. It is a matter of sin in my opinion, that people are less and less happy. But what do I know. I only use observations, statistical data, and by seeing the commentaries of the people themselves. I do not use the fancy gibberish words that could mean anything.

Rich want poor to miserable. He just does not get it. They have joy from it ok? It makes them all fusy inside. People could be monsters ok? What is he going to do with monsters? Assume apriori and call it scientific – that they are not there?

Thats what he says is just putting a Rosseu on his head by saying that it was like people are good, it was just rational of them to be evil. And it was systemic evil as long as someone had not the thing he wanted. What if someones apettite was not satisfied by the things he assumed that should satisfy him? According to TZM he should insanely try the same thing again and again. If that is not deluded I dont know what is.

d) reformation and counter reformation values

The worst with what he says is that it is somewhat true. Ofcourse he is. The more wrong you do the worst and worst you become, but values and rules are preventing people from becoming worse and worse and not the other way around. If the law allows evil the evil will grow exponentially – that is the protestant civilisation that sadly is retreating to the romanism civilisation that TZM represents.

Rome had stolen everything, not understand, make into its own and says – I have made it, while it is incapable of creativity. That is the same with TZM – it shows what it is.

TZM misrepresent the same way the adam smith as the fascists running the world does. The fascists say that A. Smith was a proponent of competition. No. He was a proponent of non-coercion as the economic system of the world had been constructed that, the people are coerced already.

To self-interest or to not self-interest. TZM assumes the pseudoliberal position that it is the ordinary people that make the world. No. And it was not the position of A. Smith. His position was – do not make thing worse.

It is the power and coercion that shape the world, especially the law or the evil deeds and the world of politic. TZM is saying exactly the same as the corporate rich noncompetetive society that have based its international wealth in financial sectors connected to rome.

Yes. The scare of war was always the reason to make imperialistic big empires. They always fall because of different civilisations was within the empire. TZM seems to know that. That is why they advocate the most agressive civilisation – romanism.

Human nature, traditional value and intuitive view on history – that is not properly scientificly indentified by the majority of the social scientistst. That is looong way to make a decisive statement about it all without being the errournous neo-possitivists.

So…. the argumnent at the page 40 in the begining shows it is a roman civilisation criticising the proven notion of A. Smith of the protestant civilisation of not making things worse by additional coercion. They call the protestant religiously inclined while romanism is as well hipocritically only less known by them.

e) summary

People arguing about the human nature being blablabla are being the same romaniside as the TZM. A. Smith and other protestant economician and thinkers was not having such an idea, little less about traditional values that was for them catholicism and tyranny.

Straw man after the straw man after the straw man. The name of the game is fascism and corporatism in the current world and not capitalism. I dont even know what a capitalism to be exact is. It does not exist in my opinion.

f) even other influences

Human society is no different if the intention is integration and optimisation. Now they are even older in their tradition than the Rome. They are Babilonian here. And they talk about tradition…. How debasedly hipocritical…… „mechanistic schematic” Those are the tyranny of babilonian coercion that have a traditions older than 6000 years old.

What it have to do with MODERN FFS scientific method? Obviously nothing………

As a sociologist I know the using word culture is very popular because using that word you can make any point you want. Anything you would want. Totally useless to explain anything.

I have seen that people that are somewhat involved with the World Bank love the idea of conditioning people – free slaves anyone? Here ye here ye… still warm.

Fascistic society have created all the troubles of the world especially in the psyche, and I suppose to believe that the fascistic scientific autocracy like it is in the modern corporation is suppose to seal the deal? No thanks.

e) how they would apply it?

If not, then how is he going to apply the so called scientific way of management – fordism if not by a corporatism?

Aldous Huxley would recognize all that is written in this fragment as the part of his book Brave New World. It sounds awfully like NWO.

Public Health is as a whole. Wow. The WHO have not enough power over the public health? Are not the vaccines are for the „public health”, but clearly for the corporate needs. Page 46

Why not just educate people about the health and not misinform them? Clearly… the Tzm does not see the disinformation around us? Wow……….

It is just romanism to a FULL SCALE! Instead of not doing evil they wish to combat it……. Wow… Trully romanish dystopian society. (Kainite)

f) wrong causualities

Why wouldnt they see the inequality as a result of unhappiness and not the other way around? Why not? Happy people do not need much money. Why assume one position? That does not look scientific to me at all.

Indian boys are specific. IQ is meassuring the heuristic intelligence and that is actually depending on the self-evaluation. One is faster to judge if one is percieved to be greater. That does not mean that the judgement is better – it is easier to make.

The school conditioniong have the most influence of our self evaluation and conditioning to the shame. So it is no wonder that people are easily shamed – they are conditioned to do so. The rich kids have no such a problem, and that is why fascist want to control the society – to appear better because others are worse in comparison. It will be so because evil breeds evil.

f) ZEITGEIST MOVEMENT EXPOSED

They said the thing defined them. They are not statist nor lesseir fair but something else. Yeah it is called a fascism corporatism or also called autoritarism.

The neofordism in the making.

The rethoric is like Hilters – you poor are the exploited – we will show you enemies. Destroy them and we will make you rich.

d) The current monetary system is far from perfect. But the TZM sees the problem backwards. The issue of interest, growth and money grabbing. All of those issues had defined why the catholics societies was poor and protestant were rich. Because the second was a lot more fluid and the second was rigid.

The Adam Smith that the author of TZM and as well most of the current world misrepresent states that the less interest or what he called rent the society is burdened with the more productive it is. The problem with the Tzm is that it takes everything that the establishment says as a fact uncritically. The TZM thinks they are saying things rationally based on the current circumstances. Zeitgeist assumes that the actors of the political and scientific scenes are good people they are only lack the incentive to be better/ Those are all a statements based on a lot of faith on their authority. That is why the movie is succesful it adovacates what people want to believe. People want to believe that there are malignity, that people are forced to be that or this, because they do not know better. TZM misrepresent grossly what the majority of people thinks. Majority of people are ligitimists just like TZM. They are not optionalist. The percent of viting people suggest that. But TZM forgets that all of those political views are mostly represented by faith. They believe it is that way or another oly because it fits their narrative it is just too bad that it does not fit the reality.

a) fallacies of two choices – the prisoner dillema. And false solution out of it.

The state was not existant in 17th century…. It was a monarchy or a rather coalition of the free cities a robbers and in some country the black mailers aka church.

Markets need to be made so this one was made as well. There was no wording a free market in the A. Smith work. He knew the markets was made.

Explain?

And I have to agree here with the Zeitgeist. The markets are not something written in stone. They have to be made and they do not make themselves, there are market makers. If TZM would call it like so. I could agree. But they do not. They claim that there is some magical progress of evolution that is their God. The Jesuits tells exactly 100% the same things!

Find the source

It is not a fusion between free market and the state. Because noone ever wrote about that. That is the further misinterpretation. Everybody in that period knew the markets were created,

The reason one could know that it was a common knowledge later on forgotten was because the science was called economical politique. Politique is something that is done, made hence the economy in the time of mercantilism was made by a politique.

Thats the fallacy of right and left wing political fascistic bird is that both of them talk about something that was not, is not and never will be – markets separated from the market makers – usualy the state and banks, and huge conglomerates mainly corporations.

The point of A. Smith was that the markets are not needed to be coerced because the markets themselves are the coercion and it is the state that is the protector of the markets. Noone outside of crazy libertarians are not claiming that markets can exist without the state.

That is a complete strawman. Or a rather one crazy people tells that other crazy people are crazy. They are. And?

The market presets the property. The property not valueable to the markets are not important. So it is the marketmakers and setters that are everything and not the other way around.

Capitalists are the class of the market setters. The Zeitgeist implies that they are rich because of their previous riches. That was not the case mostly. They are rich because they rig the game, and not rig the game because they were rich.

The causality of the movement is put on its head and gives a mockery of psuedoscience.

b) The true face of TZM legitimising corporatis\m – using the words of Mussolini fascism

The so called free market is a part of corporatism in the current model that gives the illusion of rationality. TZM refrain to that myth legitimising it. The only thing that pseudorationality is doing is to give a space to deal with personal agression and frustration so that it will not be set against the market makers and corporate owners.

c) true distinction protestantism vs catholicism

The fruits of someones labour are his in the Bible. The locke was actually only stating the protestant view of the classical Biblical view. It is the prostant civilisation that makes the society, and not the society that makes the civilisation.

The medieval age was poor because of a thievery of aristocrats that could not be stopped, so saying that someone might keep the fruits of his labour in protestant civilisation is the only reason why the author of TZM could ever talk about property, and use the technology he uses to write his book. Otherwise it is safe to assume it would be impossible. And yet he argues against the protestant civilisation – that is deluded.

Ofcourse people are not only incentivise by the money. Actually A. Smith would say that anyone doing that would be considered an utterly mad.

But that is the way romanism sees the protestant civilisation – as they would want it do be, and not what it says.

Maybe it is some that consider A. Smith as the father of modern economics, but he is surely a father that was used by counterreformation to tell what he said, and that we he had never ever said. There are two A. Smith. The real one that is an agent of the reformation and his false counterpart that is the basis of untrue statetements that he had never said in the jesuitical teachings against teachings.

d) poor state of the economical sciences and what untruths are taugh

So it is the start of the false teachings of the economy. To know if that is true you should look at the fruits of their labour. When any economist says their predictions – none of it come true, its exactly the opposite that is true.

The invisible hand was only used once in the book wealth of nation and it was about not coercing people ok? The people that had little more were and are not market makers ok? The really rich people were and are.

It is all lies about the Adam Smith that TZM conciously or not reproduce. He was also 100% opposite to the market makers and setters aka landlords.

Smith was just stating the facts. He was not postulating what should be with the markets being in accordance with the rich. To the contrary he was vividly against the land lords.

e) lies leading to falsenessof malthus used today even if they are totally not true.

TZM have a lot to do with Malthus they are both using the same words. Law of nature that are proven to not be the case. Markets have nothing to do with nature it is quite the opposite – it is fully artiificial construct. Not understanding that will take you to the cocoland.

The most important lie of the book is that reformation Locke and Smith is the same as the later Immitation of Smith and Malthus. The later is always proven wrong the first ones are always proven right.

Ricardo was who? Some premarxist? I firstly hear about him. The funny thing is that if someone disagree with with A. Smith wrote he must be right, because he assume that the disagreement is always a good thing – it is the spirit of Jesebel.

So it is a person that further the myth of unreal A.Smith and sets the territory for the Marx. Because what he says there – I am sorry makes no sense….

f) natural laws as with malthus as with baptist are not true as with every other possitivists

He gives the people that try to make science out of the economy. He seems to suggest that using the works of baptist that the economical „science” have anything to do with any natural law although maltthus proved and many other economists it is all not true.

Markets are were and will be artificial and never „natural”…. It is a roman folly… It is a reification of greed and covetedness…. And other vises and call them „rational”. There will always be wants, not just needs. It is unscientific to suggest otherwise.

The wants are possibly to be influenced – by the civilisation. They are scarcely material.

g) wrong data leads to wrong conclusions

He had said that it is in defence of capitalism today the unsatisfied need. It is a corporatism today – it is all neoroman system. It is not what he describes like a traw man.

The unsatisfied wants are true – they are self fulfilling prophecy for everyone that believe it – it is like an addiction. Addiction based on the evilness in the civilisation and its values that need to be addressed.

I will not comment the utilitarians – I already somewhat did – it is all proven wrong… and it is impossible to say the wants are unable to exist or to be satisfied. They are not because most of them are unsatisfiable concepts based on pure sin.

It is all just a word play of left and right and nonesense totally of the counterreformation word games that was all proven to be nonrelevant or even wrong.

From page 95 onwards

the worthless division creating neurosis? Yes the counterreformation is great at creating the neurosis not only in this in everything else. They are the masters of fear.

h) wrong analysis of facts that some were as old as Babylon

Cycles are because of the interest. Without interest there are no cycles needed. They are the way the market makers want. That is not in no way and will not be „natural law” or anything of sort.

i) obsolesence is the solution of the problem of interest

Obsolesense is part of the market makers – they want it that way. Because they can. Make them do the otherwise………….. Are they suggesting there is no ruling powers? That those powers would be idle? That it alls takes naturally? And he says something about science?

j) Incorporation exclusive clubs vs inclusive society

Ofcourse giving someone what he asked would be efficient – that is what the Bible and especially New Testiment is saying. And that is the way it is now in the corporations and state and corporate relationship. We live in a corporate world and fake competition are for the uncorporated. It is not the world that zeitgeist describes.

I am afraid the zeitgeist movement is a way to incorporate people to the papal system.

105 labour for income.

Efficiency of markets… but to who? Why the market makers ought to make it efficient to the ones they want to be their slaves? Why? Becuase some book and economist said so? Roman hipocrisy.

Ofcourse things can be more efficient. But efficient for whoom? Slave owners?

There are also some things that I wholeheartly disagree with.

One of it is that the TZM ideas are a new ones

Because there was a many positivists point of view, or neopositivist, or in other ways enlightement idea based. If TZM like it or not we are living in of such a model, but for their dusgust it is a dystopia, and they would want an utopia. The other model than dystopia for me personally is impossible. Ok someone can say – we can strife to better ones. That is why most people today love the word reform. We are all in our hearts reforimsts like tZM are. That is why it had sucha a strong appeal but that is the whole problem with the current world.

Second is that it is doable

The civilisations are governend mostly by faith and not by circumstances. For TZM it is like some kind of computer game. The life is not so.

Third that it is to be done peacefully.

The power matters mostly came down to force in the current world because it is the basis of power in the current model. There are only two ways to have power over people – to have the same faith in something or to coerce them. There is no other way. So to insure

Those third thing I think make the ideas of the movie a frustrating factor that can only make society more divisive and prone to conflicts.

In addition to that the TZM grossly caricaturised the science by making things said to be scientific – a scientific.

Diagnosis 8 – I can give TZM the lowest common denominator – manipulation of power grabbers like Machiavelli wrote and the Qui regio Eios Religio. It is all about the try to make one world religion.

Create – For a world to percieve the need of. It will never happen. So there you go. The rest is self delusion.

He says the world have no shortage and yet he want to build houses and cities according to economic not to have shortages… eeeeeeee… ok…

Is it the antichristical – ignorance will make you free? Seems like they say that by euphimisms.

If monetary system is based on any system it is a veeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeery old system.

This deluded person does not know what rationality means………

It is the Marxist retorhic 100% of their capitalism ascedance. I will not comment for now on. Just point that out.

Smith is protestant civilisation and Locke a little bit truning to the romanism.

Te notatki sa na granicy.

Malthus even further. The effect was the fascisation – romanisation of Europe.

That is a proper analyse of the civilisation aspect of europe.

The Smith was writing that each period of time needs his own philosopher so he was clearly not stating that what was written in NWO i mean TZM.

Malthus was educated by the jesuits and continued his whole process of education by and to jesuits. He is as catholic as one could get. Why is that important? It becomes extremely important with what I had already wrote. I had written that there was a constant turning the europe from the civilisation of the protest to the civilisation of romanism. So the work of Malthus was a huge step towards the NWO.

Ofcourse Malthuses work are despiteful, and TZM tries to give it the picture of religiousity. Ofcourse it have it – but its pute catholiicism. Until today the catholic church tries to give protestant and for the jew a ploters that want to kill you and depopulate the earth. They have to do that because the civilisation of protestant is very prosperoous and much more happy. So they have devised a difference, that is not true is that catholics are poor because they have to afford for all those children and all those charity and normal life without being a childless money grabbers how they picture protestants. That is quite not true of an image there. But this tactic answers the fears and wants of the catholic population.

Not enough „changes” and „evolution” language and an ephasize to „terms” and that are not used in normal language, and especially the words that people love – a reform.

He accuse of someone of self referring frame of refference? OMG when you use a evolution language? That is clearly a demonical language.

The engine might not be outdated or anything but the reader as much as the whole society have their presupposition – so who cares when reading this book? They should.

From 17th century onwards being called a middle ages? Wow…. What happened in 16th century that influenced the 17th century reality and way of thinking. The reformation. So what he is criticising here when he have picked the reformation economists and authors, and later the people like Malthus that made a teaching against the teaching of the jesuitic origins.

17th century is not the late feudal period. Feudalism itself decayed and effectively disappeared in most of Western Europe by about 1500,[32][33]  Thats from the wikipedia.

Even if the zeitgeist as the force of progress should embrace this times of the reformation, as they clearly hate the word feudalism that the reformation succesfully abolished.

Two people that produce and those that gain. Why not call the third group that do both, and forth group that do partially, and countless other cathegories. To simplify and to make reformists look stupid. Many times it was as well those that produced they gained…. That is really insincere to say the otherwise.

Human needs and the human wants are not the same. True. But nothing implies that society can control the wants of the society. It is probably the wants of the society that shape the society. It is the belief system that shape the wants. It is not mere trash that TZM seems to see it. Their religion and belief would as well create the wants. It is unscientific to suggest the otherwise.

Actually that is my main argument against the TZM they are the set of beliefs that are against beliefs it is the epithomy of every utopia – they want to cut down the branch on what they sit. Or lift themselves by their belt. And their beliefs as I have said are a romanism, and what they would recreate is the same thing that Hitler wanted – A new Roman Empire.

Mercantilism a transitional stage? Something is or is not a feudalism… How someone claiming for a scientific society can not know that? Clearly the one that has nothing to do with any science but claim to be one.

Feudalism was mostly agrarian. From 9th to 16th as he said it had not change at all? The magical date of 1500 changed all? Oh please……….

Four wheels wagon was nothing…. mostly the transport was by water. That is ignorance… complete ignorance.

There were a lot of changes in those days. A lot of changes, but most of all it was the less coercion because of the weaponry. The lords could not just take away everything to themselves because of the crossbows and handgun.

The most important change was that because of the pike, handgun and crossbow, protestant civilisation could occur and get out of the stupidity of the romanism. Why would anyone gather anything if they would lose everything? They would rather enjoy their time and get drunk, at least they had the experience to tell someone. THAT IS THE REALITY. The protestant civilisation could not occur.